224 obserwujących
477 notek
2390k odsłon
  5427   0

Wyrok śmierci w reducie rozumu?

    Piotr Zychowicz rozpętał debatę o podejściu Polaków do III Rzeszy. Uważa, że mogliśmy lepiej wziąć udział w II wojnie światowej przez współpracę z Niemcami a potem odwrócenie sojuszy. Jego bardzo rewizjonistyczne poglądy wywołują furię wśród pewnej części publicystów prawicowych. Są określane jako „zychowszczyzna”, co ma brzmieć pogardliwie. Ostatnio w tej pogardzie pojawił się nowy niuans „folksdojczyzm”. Autorem jest Maciej Świrski, założyciel i prezes Reduty Dobrego Imienia. Jego zdaniem Zychowicz uprawia działalność, którą Polskie Państwo Podziemne karało śmiercią za zdradę narodu w czasie niemieckiej okupacji.
   Świrski nie zachęca do zabicia Zychowicza i nawet przyznaje mu prawo do głoszenia takich poglądów, gdyby niepodległość była zapewniona. Ale trwa spór, czy „Polska ma być niepodległą i samostanowiącą siłą na obszarze Europy Środkowej, czy być kondominium jeśli nie niemiecko-rosyjskim to niemieckim”. Prezes Reduty Dobrego Imienia opowiada się za tym pierwszym. Taka była II Rzeczpospolita.
   II RP powstała dzięki nadzwyczaj dobrej koniunkturze międzynarodowej. Ale gdy się skończyła wiemy, co było dalej. Jednak Świrski chyba nie zdaje sobie sprawy, że chce więcej tego samego. Więcej paktu Ribbentrop-Mołotow, więcej Września 1939, więcej Sierpnia 1944, więcej Grudnia 1981. Jaki następny będzie tragiczny polski miesiąc? Trzecia Rzeczpospolita jest zdemoralizowanym karłem w porównaniu z Drugą RP. Ma szeroko otwarte granice na Zachód więc Polacy uciekają z ojczyzny głównie dla pieniędzy ale także od wiecznego dylematu „bić się czy nie bić”. I zacierają się granice tożsamości narodowych. Z polskiego kotła uszła para konieczna dla stworzenia tutaj regionalnego mocarstwa. Co ostatecznie nie udało się II RP, tym bardziej nie uda się Trzeciej.
   Niestety część prawicowców łudzi się, że to możliwe. Jednym przykro rozstać się z marzeniem. Innym chodzi o popularność. Zaś politykom o zdobycie władzy na fali dumy narodowej. Oby przyszli do rozumu, kiedy będą musieli rządzić w danych im realiach.
   Natomiast Zychowicz zastanawia się, czy można było wyjść z błędnego koła mocarstwowych pretensji i przegranych zrywów. Nie czytałem jego najnowszej książki „Opcja niemiecka”. Jak podaje opis na stronie empiku: za okupacji „wielu polityków i szereg organizacji starało się podjąć kolaborację z III Rzeszą i u jej boku stworzyć okrojone państwo polskie. Zwolennikami „opcji niemieckiej” nie kierowała sympatia do Adolfa Hitlera i jego chorej ideologii, ale zdrowy rozsądek. Uważali, że kompromis z okupantem pozwoli ograniczyć cierpienia ludności cywilnej i skupić wysiłki na walce z największym wrogiem Rzeczypospolitej – Związkiem Sowieckim.”
   Po 45 latach PRL i 25 latach PRL-bis, jak niektórzy złośliwie przezywają III RP, takie podejście umożliwia świeże spojrzenie na miejsce Polski w Europie. Jest dyskusyjne choćby dlatego, że odrzucili je Niemcy, bo wygrali kampanię wrześniową. Ale przed wrześniem ’39 powinno być tematem poważnej debaty. Wtedy jeszcze nie było za późno. A dzisiaj?
   Szkoda, że Zychowicz używa płomiennego języka, jakby treść jego publikacji nie była dość wybuchowa. Jednak proszę Macieja Świrskiego, aby nie wymachiwał mu wyrokiem śmierci państwa podziemnego. To nie jest argument dla obrońców Reduty Rozumu w Polsce.
 

PS. Felieton ukazał sie na portalu www.sdp.pl

Lubię to! Skomentuj204 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale