Argument na bogacenie się Polaków rękami UE w referendum dwie dekady temu sypie się przy kolejnych przedwyborczych szachach. Największą karierę robimy u Niemca jako opiekun seniora za 2 euro na godzinę. Generalnie wolność jest, ale jak kloszarda nad Sekwaną. POPIS koncertowo oblepił kraj cudzoziemcami do roboty, jak nie rządem to samorządem. Podziękujmy Wiejskiej, że jesteśmy kolonią Ukrainy oraz za perfekcyjnie wyedukowanych Harvardem czy Oxfordem Kolumbijczyków, Filipińczyków itp. do obierania cebuli w fabrykach smrodu czy robieniu bezczynności przy rampach na przykład DHLu. Finalnie angaż cywilizacyjnych nierobów kończy się masowym zatrudnianiem młodych Polaków, którzy w większości udają, że coś studiują. Po kupionym akcie ukończenia szkół wyższych spokojnie mogą też obierać cebulę z Kolumbijczykami, jeśli w kraju znajdą nawet taką pracę. Zakładam, że nie każdy ma rodziców ustawionych, nawet na paletach w Biedronce.
Gdzie zatem jakaś sensacja jakimś następnym Hołownią z jednym sprawnym okiem? Braun, chłopak koloratek z Częstochowy, nie odkrywa siebie jako niezależny patron narodowego patrioty. Hindusów mamy już dawno w grubych tysiącach, a agencje pracy korzeniami z Rosji od dekady pompują ludy postradzieckich wpływów na całą Europę. Kaczyński z Morawieckim za swych rządów odpalili osiedla kontenerowe dla kolorowych montowane na potrzeby Koreańczyków. Światowa taniocha rąk do pracy zakorkowała się w starej Europie i bez zbędnych dyskusji oraz nagłaśniania mediów przesunęła nad Wisłę, jak kłoda drewna z wiosennym nurtem. Kreujący się na cierpiącego podagrę, a nie tylko ślepotę pan Grzegorz pragnie dowieść na Jasną Górę niejeden autokar z Hindusami, którzy religią darują krowie życie. Krzyżówka z katolikiem znów mogłaby ojczyznę Jana Pawła czymś globalnie wyróżnić. Co obchodzi naszego rolnika, czy eksport kopytnych do Indii poszedłby do rzeżni, czy na spacer po ulicy. Jest to jakieś uzupełnienie dla utraty rynku rolnego na rzecz wojujących i pracujących za nas leniwych braci i sióstr z Ukrainy. Wsparcie inicjatyw Brauna przez ministra Żurka jest tu realne, bo w poprzek genetycznej agresji rozlazłej z Kijowa na Jarosław i nawet tarzaską iglicę stawia się autentyczną miłość HariKriszna, przemilczmy tamtejsze afery pedofilskie w świecie filmu i polityki. W Polsce też możnaby się do różnych przyczepić. No, ale, żeby policjanci wybzykali zboczeńca na komendzie, tego nawet nie grali u Teresy Orlovsky. Swoją nadgorliwość teraz sami poczują w lędźwiowo krzyżowym. Ukraińskiego nożownika z Jarosławia uratował przed więziennym samosądem Tusk ze wspomnianym Żurkiem lokując mordercę z zaprzyjaźnionego kraju w chorobę psychiczną. I o to w tym teatrzyku chodziło. Zajechanie gościa za kratami zgodnie z etykietą świata przestępców było więcej, niż gwarantowane. A tak nasz Lech noblista może wejść z izolowanym w jakąś humanitarną komunikację oraz wymianę doświadczeń. Wtórny analfabetyzm na starość powraca i póki się da niech wódz antykomuny z tego nie każdemu danego przywileju korzysta.
Do tej pory Grzesiek Braun przekuwał porażkę w sukces, spiłowany słup drogowy traktował jak dmuchaną lolitkę, bezcenną bo z królewskiego Krakowa. Jest ok., bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić brak symbolicznych kajdan w poczynaniach całej polskiej elity polityki od rozbiorów do dziś z wyraźnym tego cieniem na kolejne tysiąc lat. Wczoraj miałem okazję dobę spędzić na SOR gdańskiego UCK. W części selekcji klinicznej TRIAGE grupa hindusów dowiozła rosłego kolegę, wszyscy zdaje się studenci. Grupa wsparcia zajęła wszystkie dostępne jeszcze krzesła dla pacjentów i rozłożyła laptopy, ippony głośno medytując. Ten ich radosny nastrój wokół stojących godzinami ludzi obolałych, ale na polskiej kasie chorych, emanował jak zgubiona butelka chanel5 w wojskowej latrynie. Zakładam, że konfederata Braun liczy się z taką sytuacją, gdy już autokary z moskiewską rejestracją będą rozwozić po kraju naszych kolejnych, teraz hinduskich braci. Chyba, że straci drugie oko, to nie będzie widział swojego sukcesu. Europoseł ostatecznie, nawet bez immunitetu.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)