Lider Konfederacji Korony Polskiej w programie telewizji Nawrockiego i Kurskiego nie ujawnił się oszołomem, a wręcz przeciwnie. Ważył zdania i nie było w nich nic, co przeciwnicy mogliby podciągnąć pod karne paragrafy. Przyglądając się jego retoryce teraz już wiadomo, że nie Kaczyński nie chce z nim, a może już chce, rozmawiać o przyszłorocznych układankach, tylko odwrotnie. Dla Brauna połówka POPIS plus niedorozwój Morawiecki to żadna atrakcja, bo ewentualne porozumienia tylko KKP odebrałyby punkty. Braun rzekł to, co osobiście od wielu miesięcy głoszę na S24 kierując się tylko faktami, logiką i prostą analizą. Braun nie zamierza tłuc się ze zdrajcą Morawieckim, którego rządy były bardziej neoliberalne od dzisiejszej Koalicji. Kaczyński stchórzył w istocie, by wziąć na siebie premiera, więc, żeby ta łatka nie przykleiła się na jego czole, wybrał z Donaldem Mateusza. Ten mocarny chlew od Okrągłego Stołu kwiczy teraz licytacją, kto był przez te lata większą świnią, złodziejem i gwałcicielem Konstytucji, w czerwonych, burdelowych majtkach Olka Kwaśniewskiego i łysego Czarzastego, gościa nie od grzebienia zatem, a gąbki. Baltazar od smoka wawelskiego może się usmiać tym prymitywnym powrotem do metod mędrców obecnie rządzących. Przez te pięć dekad nierzadko i jaskrawo przebłyskiwała ich egzaltacja krwawą komuną. Po to mamy tajne akta IPN, w których Nawrocki trochę pogrzebał, stąd ta niechęć środowisk o wspólnym mianowniku do utalentowanego boksera. Idzie zmiana warty na politycznej arenie, czuwają nad nią mury kremlowskie, a nie jakiejś Urszuli z Brukseli czy Berlina. No niestety dla służb wszelakich kariery przez nie pompowane, patrząc noblistę Bolka kończą się zawsze z niesmakiem. Pan premier Tusk w orędziu z krawatem do kolan realizuje precyzyjnie scenariusz nakreślony ręką Putina, który z przyjemnością odnajduje się w roli dyktatora. Już widzę naszego Donalda jak co rano pręży się przed lustrem, napina mięśnie w koszulce CCCP, epatuje lojalką stanu wojennego i generalnie widzi się na Zamku Królewskim stołecznym jako ten pierwszy carski namiestnik.
Braun również wyrażnie powiedział, że Tusk reprezentuje interesy antynarodowe, co za różnica dla takiego gościa, czy zaborcy ze wschodu czy zachodu. Niemniej obydwa mocarstwa grają na Ukrainie i banderowcach jak Ania Rubik na cymbałkach. Prują swój niewolniczy obszar zwany Polską od 4ech lat korzystając z katolickiej głupoty 40u milionów wierzących w cuda. Dlatego Tusk już ściąga na sezon wyborczy Leona z Watykanu, czym kopnie w krocze Nową Lewicę z jej świeckimi pomysłami. Jakby dało radę odbyłby publiczną debatę z trupem Karola Wojtyły, żeby tylko udowodnić wyższość unii z Ukrainą nad słynącej z pedofilii Brukseli. Carska Rosija w modelu Katarzyny II, czyli księżnej Szlezwik Holsztynu, trzyma się jak najlepiej. Tyle, że zamiast Rasputina ostał się Putin. Samo Ras ma wielorakie znaczenie, jak zwykł mawiać nasz pokojowy kuloodporny Lech, wielki przyjaciel Zelenskiego i jego szwadronów spod znaku UPA. Ras Polski już nie było, to można i więcej. Chyba, że ulica zawładnie tym krajem i rzecz się potoczy jak w Rumunii z Causescu. Kontrole nad tłumem ma prezydent Nawrocki z deklaracją wsparcia Brauna, człowieka niedocenianego. Takich najbardziej się mętne wody boją. Kupić się nie da ani rozbroić. Gra na inny target i pogrąży banderowców znad Wisły.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)