Niniejszy post nawiązuje luźno do poprzedniego, Błąd pierworodny J. Kaczyńskiego. Układ Wspomniałem w nim o strukturze, nie układzie.
Ten jest kontynuacją. Cały jest cytatem z biuletynu IPN nr 11 z 2005 roku. Autor od siebie napisał właśnie ten początkowy wtęp i jeden przypis, dla łatwego rozróżnienia wytłuszczony. Pełny biuletyn w formacie *.pdf na stronie IPN. Biuletyn IPN 11/2005, ‘Żydzi w PRL’
Raporty podziemia antykomunistycznego z lat 1945– 1946 (..):
„NKWD przy pomocy pozostałych Żydów urządza krwawe orgie”. [...] „Na każdym kroku daje się odczuć ich [Żydów – K.S.] serdeczny stosunek do Sowietów i odwrotnie oraz popieranie ich tak przez Sowietów i PPR, jak i przez władze administracyjne i Bezpieczeństwa”, [...] „Najważniejsze i materialnie najwięcej popłatne placówki państwowe są obsadzone Żydami. W administracji państwowej, w szkolnictwie średnim i wyższym, w sądownictwie i w wojsku tkwią Żydzi na nadrzędnych stanowiskach” [...]
„Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski – Żydzi-komuniści, oddając się w zupełności jako znawcy stosunków i terenu, na usługi NKWD byli [...] czynnikiem, który najwięcej przyczynił się do masowych aresztowań, rozstrzeliwań, deportacji, zwłaszcza członków polskiego ruchu niepodległościowego”.
Podobne przekonanie o wyjątkowej pozycji Żydów w tworzeniu systemu komunistycznego w Polsce artykułowano także już po jego upadku:
„[...] po roku 1944 rozpoczęły się w Polsce krwawe rządy żydokomuny, wdrażane przy pomocy radzieckich czołgów i bagnetów” , a Żydzi byli „pomocnikami rewolucji” ukrywającymi się pod „dobrymi, słowiańskimi nazwiskami” i UB, w którym: „[...] kluczowe stanowiska zawsze okupywali Żydzi”.
Po 1989 r. historiografia wzbogaciła się o szereg tekstów, w których zagadnienie to stało się przedmiotem naukowych analiz na podstawie wiedzy z nieznanych wcześniej i niedostępnych źródeł archiwalnych.[ akcja deprecjonowania znaczenia żydokomuny- autor]
Szczególne miejsce w dyskusji zajął ogłoszony w 1992 r. Artykuł Krystyny Kersten Żydzi – władza komunistów. Podstawą argumentacji autorki postulującej, by „rozstać się z mitem głoszącym, że UB to Żydzi”, była treść notatki Bieruta z 21 listopada 1945 r., z której wynikać miało, że „[…] jesienią 1945 r. na 500 stanowisk kierowniczych w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego Żydzi zajmować mieli 67, czyli ponad 13 proc.”, stanowiąc 1,7 proc. ogółu pracowników MBP (438 na 25,6 tys. osób).
Krańcowo odmienne dane liczbowe przedstawił jesienią 1945 r. sowiecki doradca przy MBP płk Nikołaj Sieliwanowski, który w raporcie do Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych Ławrientija Berii z 20 października 1945 r. informował:
„[…] W Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego pracuje 18,7 proc. Żydów, 50 proc. stanowisk kierowniczych zajmują Żydzi. W I Departamencie tego Ministerstwa pracuje 27 proc Żydów. Zajmują oni wszystkie stanowiska kierownicze. W Wydziale Personalnym – 23 proc. Żydów, na stanowiskach kierowniczych – 7 osób. W Wydziale ds. Funkcjonariuszy (inspekcja specjalna) – 33,3 proc. Żydów, wszyscy zajmują odpowiedzialne stanowiska. W Wydziale Sanitarnym MBP – 49,1 proc. Żydów, w Wydziale Finansowym – 29,9 proc. Żydów”.
Jeszcze dalej w swoich ocenach posunął się w 1949 r. ambasador ZSRS w Polsce Wiktor Lebiediew, pisząc: „[...] w MBP poczynając od wiceministrów, poprzez dyrektorów departamentów, nie ma ani jednego Polaka, wszyscy są Żydami”


Komentarze
Pokaż komentarze (3)