Jędrek Byrcyn dziewecka Jędrek Byrcyn dziewecka
49
BLOG

Przychodzi Michnik do generała

Jędrek Byrcyn dziewecka Jędrek Byrcyn dziewecka Polityka Obserwuj notkę 7

Post dedykuję Pawłowi Zarzecznemu z Interii. Na początku szkic tła. Właśnie zbliżała się do końca, wielkimi krokami, kadencja małego krętacza.

On i jego sztab złożyli Milerowi propozycję nie do odrzucenia. Beton miał ustąpić miejsca dla wracających z kancelarii prezydenckiej Demokratów. Miller, wówczas żelaznymi kanclerskimi rękami trzymający władzę, sądził że nie musi ulegać ani na centymetr. Nie dokończył jeszcze wszystkich swoich projektów. Te same bez mała frakcje, co w 1968 roku zwarły się ponownie. „Żydy" kontra „Chamy". W dużej części ci sami partyjniacy i UB-cy, dzisiaj często zwani autorytetami, zasileni przez swoje kulturowe klony zwarły się po raz drugi. W 1968 roku był remis ze wskazaniem na „ Chamów". Część frakcji „Żydów" musiała uciekać; najwięcej do Szwecji.

Sytuacja wydawała się klinczowa. Szorstka przyjaźń w szybkim tempie przekształcała się we wzajemne kopanie po jądrach. Zwrócono się w stronę niezawodnego jak zwykle sprzymierzeńca. Dzisiaj zbiorczo zwanego, z inteligencką przebiegłością, korporacją Geremka. Brzmi cokolwiek bardziej elegancko niż holding.

Korporacja wahała się przez jakiś czas. Co robić? Tu mały krętacz popierany od niepamiętnych czasów, Z drugiej strony Miller oferujący stację telewizyjną. Co robić? Kochajmy się jak bracia, targujmy jak Ormianie. Rozpoczęto rozmowy. Miller nie docenił wszakże faktu, że Szwedzcy emigranci wrócili do ziemi obiecanej żądni zemsty. Obsadzili tzw opozycyjne media, wzmocnili tradycyjnie znane i zidentyfikowane. Ostatecznie przesądziła żądza rewanżu i długoterminowa kalkulacja.

Brak przyobiecanej stacji telewizyjnej miał osłodzić medialny sojusz z pewną panamską stacją telewizyjną. Do tańca z gwiazdami nie trafił później syn Millera, tylko córka „małego krętacza". Przy okazji pobudowano aury następnych wpływowych gwiazdek. I tak, atakując beton Milera, wyrósł na herosa Tomasz Lis i kilku innych szklano- okich.

Na posłańca wybrano chłopca na posyłki pomniejszego sortu; z korporacji Geremka, ale cel uświęca środki. Lew przychodził wiele razy do Adama i pewnego razu, a może każdym razem był nagrywany. Dopóki rozmowy przebiegały zgodnie ze scenariuszem „chorego na Polskę", nie było potrzeby nic robić. Ostatecznie okazało się, że jedno z nagrań się przyda. Miller przegiął, upojony władzą. Zażądał brzęczącej monety. Nie wiem, czy za dużo czy za mało.Jeśli za mało, to okazał słabość. Tradycja plemienna każe szanować tego, kto żada dużo, jakieś 100 mld na przykład to uczciwa sumka.

Wszystkie mejnstrimowe media okrzyczały Rywina gangsterem, a Adama bohaterem. Część z dziennikarzy zapewne wierzyła w to, co pisze. Również interiowy Zarzeczny, który w swoim felietonie ( 10 lipca 2007 roku) pochwalił się, że jest magistrem politologii celująco na koniec ocenionym. To prawda, jest lepszym komentatorem politycznym niż wielu specjalizujących się w polityce. Leski, profesor Sadurski i Janke są dużo, dużo od niego słabsi na ich własnym poletku. A jako komentator sportowy jest dla nich niedościgłym wzorem.

Napisał dzisiaj bidulka o bieżącej kotłowaninie, że „Wcześniej mieliśmy w Polsce tylko jeden podobny przykład - kiedy Michnik zadenuncjował Rywina. Sądzę, że i Kaczyńskiemu, i Michnikowi należą się za te trudne decyzje - podziękowania". Taka jest siła konformizmu grupowego i systematycznego prania mózgu, zwanego w żargonie socjologicznym gwałtem symbolicznym. Nawet niegłupi myślę Paweł Zarzeczny strzelił bełkota wsadzając do jednego worka Michnika z Kaczyńskim.

Rywin tymczasem był jedynie malutkim posłańcem. Żołnierzem albo cynglem. Posłańcom czasami ucina się głowy zamiast kłapać nadaremnie jęzorem. Można powiedzieć: ucina się rozmowę. Lwem ucięto rozmowy, w cywilizowany, co prawda sposób. Po wyjściu milczał jak grób, ażeby nie stracił jej naprawdę.

Wychwalony przez Zarzecznego, przez niewiedzę mam nadzieję, Adam po sprawiedliwość zamiast do sądu poszedł do ... do generała, honorowego generała. Rozmowy nikt nie nagrał, ale mogła pewnie przebiegać tak: ku ku kuurwa, Wojtek, nie tak się umawialiśmy, zrób coś z nimi [w domyśle z ekipą Millera]. No i generał zrobił- doszło do rozłamu w SLD, a Miller stracił władzę. Jeśli powiem, że Adam jest tak samo bohaterski jak generał honorowy, chyba nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy.

Byłoby by mi miło, gdyby ten tekst trafił przed oczy Pawła Zarzecznego piszącego dla interii. Może się ocknie.

 

kto nie zniekształci znaczenia. Z wyjątkiem: Gazety Wyborczej, jakiemukolwiek medium z grupy TVN i Polityce. Trybuna i Nie są wykluczone same przez się. I z wyjątkiem Wrońskiego, bo wredniejszy i gorliwszy niż O o o zjasz. Aczkolwiek, pozwalam również A a a adamowi :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka