Pora uporządkować ostatnie wydarzenia. Ziemkiewicz swój blog zatytułował między Rydzykiem a Michnikiem. Między radykalizmem religijnym a etnicznym. Chociaż powątpiewam, czy taki właśnie miał zamysł. Bardziej prawdopodobnym wyjasnieniem Ziemkiewiczowego motta jest między jednym radykalnym medium a drugim.
Kaczyński nie ma tak lekko. Oscyluje między Michnikiem, Lepperem a Rydzykiem. Między Żydami, wyrosłymi z komuny chłopami a radykalizmem religijnym. Jakiś rok temu ogłosił, że jest zwolennikiem federalizmu, wzorowanego na federalizmie Piłsudzkiego. Róznica jednakże taka, że wtedy 10% ludności Polski stanowili Żydzi. Teraz natomiast, jakieś 10 % w ośrodkach szeroko rozumianego wpływu należy do Polaków. Był to komunikat dla jego własnego obozu politycznego,bo mało kto inny zrozumiał. Nie było to zresztą w żaden sposób podchwycone i komentowane. Było to adresowane do środowiska Ujazdowskiego, Marcinkiewicza, Zalewskiego, czyli tego mocno sympatyzującego z III RP i korporacją Geremka, żydowskiego.
To, że środowisko to wrze było widoczne po wzburzeniu Dorna, a wcześniej wyjściu z rządu Mellera, który sam o sobie mówił że jest żydem. Ubolewali po wyjściu Mellera mocno Dorn i Marcinkiewicz. Dorn się opamiętał i ochrzcił. Symbolicznie przestał być Żydem- szują. Szanuję go za to. Kręcił nosem również Ujazdowski. Pośród środowiska uniwersyteckiego, którego wcześniejsze sympatie były podzielone, po odejściu Mellera z rządu od razu rozpoczęto pełne buczenie na PIS pośród studentów. Inaczej mówiąc rozpoczęto totalną indoktrynację pośród małolatów. Zrodził się kaczyzm.
W celu utrzymania środowiska żydowskiego w PIS-ie mianowano ministrem kultury Ujazdowskiego, który dostał wolną rękę w organizowaniu największych festiwali kultury żydowskiej w Krakowie oraz kręceniu z Wajda "Katynia'. Swoją drogą niesmaczne to, co nieco. Wajda z Michnikiem posłował do Moskwy w latach osiemdziesiątych uzgadniać to i owo przed reglamentowaną rewolucją. Wziąwszy pod uwagę, że Wajda jest pupilem korporacji, powierzyć mu nakręcenie filmu o Katyniu jest jak powierzyć Samsonowi kręcenie filmu o skrzywdzonych przez pedofila dzieciach.
Wrzenie Ujazdowskich postawiło Kaczyńskiego przed poważnym dylematem. Kupić przychylność korporacyjnych członków PIS-u uderzeniem na Leppera, o co sam się Lepper prosił ( bo, że głodny to widać na pierwszy rzut oka); jednoczesnie drugą korzyścią byłby wtedy odwet za owsiano- TKamową prowokację Begerowej, czy dopuścić do ich wyjścia. Korzyścią z natychmiastowego przycięcia Leppera i zatrzymania tej części z korporacyjnych, którzy jako tako są lojalni Polsce pozwoliłoby wygrać czas. Bo toczy się wyścig z czasem. Musza wyrosnąć wystarczająco silne elity rodzimego chowu. Dla nich trzeba wygrywać czas. Nie mniej ważne jest zwyczajnie sprawne funkcjonowanie państwa bez korupcji. Ten wariant wybrał Kaczyński.
Drugim cięciem miał być objęty Rydzyk, który obroną Wielgusa jak Częstochowy stał się uwierający. Kaczyński zwrócił się na zjeździe miłośników Radia Maryja bezpośrednio do elektoratu Rydzyka. Bądźcie ze mną. Odwołał się nie do motywacji religijnej, odwołał się do motywacji narodowej. Wy jesteście Polską. Chwilę potem puszczono taśmy Rydzyka, uzasadniające ochłodzenie relacji między Kaczyńskimi i Rydzykiem. Ochłodzenie, nie zerwanie jak by sobie życzył Jan dwojga imion Marysia Rokita.
Jedynym mankamentem tego planu jest antysemityzm użyty w narzędziu. W nieprzewidziany sposób przyłączyli do niego "chrześcjańscy" intelektualiści, Bartoszewski i Mazowiecki I jacyś Wiesentale z NY. Polska dzisiejszych czasów dramatycznie potrzebuje inteligentnego antysemityzmu, skuteczniejszego niż antypolonizm Żydów.
Wiem, że nie mogło stać się inaczej. Na przycięcie skrzydła Michnikowego jeszcze nie pora. Gra się toczy o czas
PS.
Post jest odpowiedzią na niezbyt trafny artykuł mojego ulubionego publicysty Staszka Michalkiewicza. Link do jego strony znajdziesz na moim blogu.


Komentarze
Pokaż komentarze