Podobno Tusk nie dostał posłuchania u ojca dyrektora z powodu swojej pogardy do pewnego zacnego materiału tekstylnego. Ojciec dyrektor obiecał mu godzinkę na antenie najbardziej pożądanego medium w Polsce pod jednym, jedynym warunkiem...wdzieje na głowę pokutny beret w kształcie moherowego stahlhelm'u.
Oo nie, zawrzał Donald, wolę założyć prawdziwy stahlhelm i podeptać moherowe babcie. Wolę zarazić się filipińskim wirusem razem z moim tutti di cappo tutti. Wolę się przytulić do Biedronia.
Żeby chociaż aksamitny kapelusz a'la Jan& Nelly. Ale moherowego stahlhelmu nie włożę za nic. To wyraz pogardy dla mnie i dla mojego elektoratu.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)