W związku z licznymi słusznymi głosami, które pojawiły się z racji wczorajszej rocznicy Powstania Warszawskiego, przyrównującymi krytyków Powstania do sowieckich służalców, ewentualnie do twórców "Idy" i "Pokłosia", uznałem że warto pochylić się nad bohaterską walką mieszkańców pewnej zabytkowej kamienicy w obliczu zalania wodą z pękniętej rury.
Rura była okropna. Przeciekała, zalewając od czasu do czasu mieszkańcom sufity. W momencie odkręcenia kranu słychać było potworne wycie, które w nocy budziło mieszkańców. Znalazł się raz bohaterski hydraulik, który jednym uderzeniem klucza francuskiego rozwalił ku uciesze lokatorów znienawidzoną rurę. Niestety w wyniku tego tryskająca woda zaczęła zalewać kolejne piętra. Hydraulik wraz z mieszkańcami stoczyli bohaterską walkę z powodzią zalewającą kolejne kontygnacje. Nie udało się ocalić żadnego lokalu, kamienica wymagała gruntownego remontu, wymiany wszystkich instalacji. Meble i sprzęty okazały się do wyrzucenia.
Ale wara wam złośliwi krytycy szkalować pamięć bohaterów, którzy wkładali tyle wysiłku w obronę własnych mieszkań przed potopem! Nie jesteście też godni, aby krytykować postępowanie bohaterskiego hydraulika! Sami byście lepiej przecież tej rury nie załatali! Ba, nawet kranu byście nie naprawili! Nie mieszkaliście tam, nie widzieliście tej rury, nie was budziła codziennie o czwartej, gdy pierwszy lokator brał prysznic przed pójściem do pracy! Znając was, w życiu nie walczylibyście tak bohatersko z potopem, jak my, tylko ucieklibyście do wygodnego hostelu. Poza tym ta rura i tak by się prędzej czy później sama rozwaliła i zalała kamienicę. Czy mieliśmy przyglądać się temu biernie? A tak w ogóle nie czujecie wy wszyscy ducha naszej kamienicy i specyficznej więzi pamięci opartej o to właśnie wydarzenie, która łączy jej lokatorów. Dzięki niej jesteśmy właśnie tymi, którymi jesteśmy i piszemy to, co piszemy.




Komentarze
Pokaż komentarze