Upadek każdemu kojarzy się nieprzyjemnie, ale jak mówi mądre przysłowie : "Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz", a człowiek, co na nogach swoich stabilnie stoi, wie, że pewne sprawy trzeba sobie odpuścić, ptaka na wolność wypuścić, pozwolić odejść ukochanej osobie, proroka mądrego nie robić z siebie, bo każdy na własnych błędach musi się uczyć, aby rozwinąć w sobie szczęście takie, że nadmiarem szczęścia oraz miłości, może się ze swym Bliźnim podzielić.
Czasami szczęście bierze się z nadmiaru pracy, o ile jest to praca, która duszę człowieczą ubogaca, choć czlowiek nieprzytomny chodzi, kawę żłopie wieczorową porą, a śpi kiedy go powali niemoc ciała, a nigdy nie wie czy ten mrok za oknem dyskretny, to obietnica dnia czy też nocy, zresztą jest mu wszystko jedno, skoro szczęście go przepełnia.
Tak to, w ten deseń, każdej smutnej, zagubionej Duszy ja życzę, by po powstaniach i upadkach mogła w końcu krzyknąć jak Karzo Marian do mnie :
"No, dobra. Spróbuję teraz coś zrobić, jeszcze nie wiem czy zrobię dzisiaj, bo na razie tę piosenkę sobie właśnie wstawiłem, zobaczę jak to będzie, jak te zdjęcia dojdą, czy jak to porobić, to jednak trochę pracy jest. Ale to jest miłe dla mnie, nie narzekam, nie.
Jestem bardzo szczęśliwy, bardzo. Zajebiście jestem szczęśliwy! Jaki ja, kur**, jestem szczęśliwy! "
I tela, jak to u nos godajom, pra. :-)))


Komentarze
Pokaż komentarze (119)