Od dziecka ja miałam ciężko, albowiem według znanego przysłowia, ja zawsze byłam na drodze do piekła, przy okazji piekło czyniąc dorosłym w swym otoczeniu, nieustannie zadając pytanie: "Dlaczego?", ale tak to już jest, że osoby o inteligencji ponadprzeciętnej (co było napisane w opinii na mój temat przez szkolnego psychologa, kiedy ja kończyłam ósmą klasę szkoły podstawowej), nieustannie chcą wiedzę swą zgłębiać, świata są ciekawe i nie wahają się w miejsca zaglądać, w celach swych poznawczych, które to miejsca inni, tak zwani rozsądkiem kierujący się ludzie, szerokim łukiem omijają.
Anioł Stróż mój wiedząc dobrze, że ciekawość moja jest niepohamowaną, daje mnie w ten deseń sporo życiowych atrakcji, abym ja miała niezliczone inspiracje, na chwilę obecną już nie tylko do tematów notek na Salonie, ale takoż do twórczych wariacji z Marianem Karzo na naszym kanale, na YouTube i moje życie wciąż jest przez to i owo, a takoż przez tego i owego ubogacane, w sposób zaiste paranormalny, co mnie bardzo czyni kontent.
Tak się bowiem złożyło, że kilka miesięcy temu ja się wdawszy w romans z pewnym młodym człowiekiem i już sama w sobie różnica wieku mnie była wpędziła w niedowierzanie względem tego, jak uroda kobiety dojrzałej może być podziwianą, dużo jednak bardziej mnie zafascynowały względem poznawczym dyskutacje na tematy paranormalne i kwestie postrzegania wszechrzeczy poprzez pryzmat religijnych kłótni kochanków, które były punktem zapalnym, iskry leciały pod niebiosa i w końcu związek ów w kwestiach całkowicie niezrozumiałych na czasy dzisiejsze, po gwałtownym ogniu światopoglądowym w tematach postrzegania biblijnego stron zaangażowanych, się był spopielił i zbierać nie było już czego, gdyż żaden święty ogień to nie był, gdy się rzecz rozchodząc o wzajemność w oświeceniu i duchowym porozumieniu, a jedynie tak zwana walka o ogień, podlewany na przemian wodą i benzyną.
Tak czy owak, uważam, że nikt nie staje na drodze człowieczej bez ważnego powodu, a zatem każdy człowiek, z którym się na drodze spotkamy, jest dla nas lekcją i prezentem od Wszechmocnego, nawet jeśli w danej chwili tego nie rozumiemy, gdyż jak już wielokrotnie ja wspominałam, Anioły widzą nasze życie z szerszej perspektywy i dyskutować z nimi nie należy, ale ciekawie nadstawiać uszu, co mają nam do powiedzenia i co chcą nam interesującego przekazać.
Wiadomo, że jak Kobieta Kula wchodzi w relację z facetem o religijnych egzaltacjach, to musi poczuć na własnej skórze, w czym się jej Ukochanek fanatycznie zanurza, choć znajomi przestrzegają przed spotkaniami z wilkami w owczej skórze, co czają się na kulistą duszyczkę, aby ją jednym chramśnięciem sekciarskich zębów pożreć, jednakowoż ja już jako dziecko znana byłam z tekstu: "Taa... Gadaj sobie, ja i tak to zrobię!".
W ten deseń, zafascynowana omdleniami i transami w trakcie nabożeństwa, szczególnie wśród kobiet, bardzo mnie ciekawość wielka wzięła czy ja tak też omdlewać będę, a w trans jaki wpadnę, bez tak zwanych wspomagaczy farmakologicznych, czy innej żywności ekologicznej, że się tak wyrażę i jak raz, do kościoła owego pobiegłam, co miał już założoną sprawę w sądzie w temacie czy to nie jest aby sekta, ale zatrudnił ów kościół armię prawników, którzy udowodnili, że tam są wszyscy rozmodleni, szczęśliwi i nikomu nie dzieje się krzywda, przeto i taka Kula Kobieta bez żadnych obaw tam poszedłwszy, nie mając jednak bynajmniej zamiaru na kopercie z "ofiarą" ujawniać swych danych osobowych i w kopertę ową pakować dziesięciu procent swoich dochodów.
Nie można powiedzieć, wszyscy mnie powitali bardzo sympatycznie, mimo widocznego na oka rzut pierwszy tak zwanego niedopasowania wizualnego względem owej wspólnoty, ale nie okazali oni byli najmniejszego rasizmu, tylko wielką serdeczność, co na plus ja tutaj musiałam zaliczyć, po czym zaczęło się po francusku, z niemieckim tłumaczem na dokładkę, uroczyste nabożeństwo, gdzie nie tylko grały organy, ale jeszcze gitara, perkusja oraz śpiew był fajny, co mnie bardzo uczyniło zadowoloną, do momentu kiedy okazało się, że niemieckojęzyczna tłumaczka jest dyskryminowana, albowiem takie rozmodlenie nastąpiwszy, że słowa swego odbiór miała mocno zakłócony, bo pastor w modlitwie zakręcony do słowa z trudem jej dojść dawał, za co po nabożeństwie został przez Kobietę Kulę skarcony i w następną niedzielę już było wiele lepiej.
Podczas owych nabożeństw ja zaś w zwyczaju miałam obserwować otoczenie i jego zachowania zimnym okiem Niebieskookiej Niebieskowłosej (ostatnio przeczytawszy, że kolor niebieski jest ulubionym kolorem psychopatów), a uwadze mojej nie uszło, że ręce w górę do niebios były wznoszone podczas modłów, tak przez Pastora, jak i Siostrę Przyboczną jego, oraz innych wiernych, jednakowoż gdyby to miejsce miało w Hajdukach Wielkich, zaprawdę Wam powiadam, Bracia i Siostry, nikt by grosza nie dał takim obwieszonym złotem Kapłanom i ich pomagierom, zważywszy na to, że Jezus Chrystus w szopce się narodził, a potem takoż złotem obwieszony po tym padole nie chodził, a jedynie fantazja go poniosła względem obfitości, jak trza było lud nakarmić, albo wino z wody stworzyć, albowiem wiedział dobrze, że nikt brzucha złotym cielcem jeszcze nie nakarmił, ani złoty cielec posiadany w stajni, sam w sobie szczęścia nie uczyni.
W ten deseń, po dwóch sesjach modlitewnych i Objawieniu Prawdy, jak się domyślić można, miłości u swego Ukochanka ja bynajmniej nie wzmogłam, ale wręcz przeciwnie, bo z Kobietą Kulą i jej obnażeniami światopoglądowemi jest niezwykle trudno bez nerwacji wytrwać, ale jedyną pociechą dla każdego jest to, że siebie samej ja takoż względem Mea Culpa nie oszczędzam i jak coś palnę w emocjach, potrafię się do tego bez wahania przyznać, albowiem wyznaję zasadę, że tylko Prawda jest wyzwalającą i każde kłamstwo, prędzej czy później rąbnie delikwenta w czoło bumerangiem, a co gorsza, takie rzeczy się zdarzają zazwyczaj z tak zwanego znienacka, dlatego są bolesne podwójnie.
Względem jednak, że z początkiem tak interesującego romansu, którego koniec był definitywnie nastał, ja usłyszawszy o niejakim Proroku, co to podobnież wszystko wie o człowieku i czytać z wizji swych potrafi niesamowite wręcz rzeczy, poprosiłam ja o namiary na Kościół Proroka i postanowiwszy jeszcze i tam zarzucić swej ciekawości sieci, co umożliwionym mnie zostało i po nawiązaniu kontaktu z Prorokiem via WhatsojejWhat? do samego Straszliwego Wilka osobiście się udałam, po obejrzeniu na dokładkę jego filmików w internetach, gdzie on charyzmatycznie doprowadzał ludzisków w translacjonistyczne odloty, omdlenia i inne takie rzeczy, co normalnie są dostępne po zażyciu środków ekologicznych znalezionych w lesie, a moi znajomi pukali się w czoło, niektórzy zaś zaczęli się modlić, bo byli przekonani, że zostanę opętana, ani chybi, albo zeżarta żywcem przez tych ludożerców.
Dzień słoneczny był, acz mroźny nadszedł, a taka Kula pełna poświęcenia w imię nauki paranormalnej, wczesnym rankiem w niedzielę z łóżka wstała (to było nienormalne) i udała się w podróż, by poznać Proroka i jego objawienia, ale najpierw, przybywszy na miejsce, musiała słuchać czegoś w rodzaju rapu po francusku (tłumaczka dała sobie spokój), co może było modlitwą, albo jakowymś modlitewnym transem (chłop cały się trząsł, wyrzucając z siebie słowa jakieś), następnie na scenę Prorok wkroczył i takoż po francusku śpiewał, a przygrywała mu kapela, w której jeden z muzyków otwarcie Kulę zafascynowawszy, albowiem grał na perkusji, organach, a następnie na gitarze basowej wymiatał tak, że tylko ślepy by nie dostrzegł, że Kula patrzywszy na niego prawie do omdlenia zachwycona, gdyż kiedyś sama chciała kontrabasistką zostać, ale względem wzrostu, w szkole muzycznej została przez nauczycieli dyskretnie wyśmianą.
Potem Prorok miał kazanie swoje, "ofiara" takoż była oddawana, ale nowocześnie: online, albowiem w tych kościołach siedzenie z telefonem w łapie jest dozwolone, podobnie jak picie i jedzenie; jak się bowiem pozwala na teoretyczną swobodę, można wiele więcej ugrać na danych osobowych, jednak takoż można podejść pod scenę i położyć pieniądze, Prorok okiem łypnie i git jest, więc Kula położyła 5 Euro, bo muza fajna była, tedy dlaczego by nie?
A potem nadejszła wiekopomna chwila i Kula wkroczyła na rozmowę z Prorokiem, w kilka oczu, bo tłumaczka była, co od niej się dowiedziałam, że jestem sama, bez męża i dziecka, oj, ojejej (wiadomo, kto ma szczęśliwy związek, nie gapi się z fascynacją na Kontrabasistę), dziwne sny mnie nawiedzają i dziwne Byty (wiadomo, z samotności człowiek głupieje), ale potrzebuję ratunku i modlitwy, więc Prorok chce się modlić za mnie w następną niedzielę i mam koniecznie przyjść, to wtenczas uwolniona zostanę i tak dalej, no i będę kroczyła drogą właściwą.
W następną sobotnią nockę zaś, co niedzielę poprzedzała, wraz z Karzo Marianem oraz dwoma kobietami, z których jedną byłam ja, jako Syrena, wpakowaliśmy Samca do wora i przeciągaliśmy jego pod kilem, oraz rachunek jakiemuś gapiącemu się Samcowi z PRL wystawiałam za gapienie się, tedy oczywista nie miałam siły jechać gdzieś, aby za mnie się modlił Prorok, bo bym mogła była się pomylić i pojechać po nim jak po Ukochanku swoim, tedy jemu napisałam, że jestem wykończona, bo świat ratowałam i wpadnę w przyszłym tygodniu.
Niestety, Prorok nie pamiętał w ubiegłą niedzielę, co ja jemu w SMS napisałam, nie miał mnie też więcej względem swych wizji do powiedzenia, modlitwy program na cały tydzień miał mnie w celu uwolnienia od złych duchów w niedzielę wieczorem wysłać, ale jak Bóg mi świadkiem, do dziś żadnych modlitw nie otrzymałam, albowiem podejrzewam, że po to Prorok zszedł ze sceny, a pochylił się, wypinając zadek do swych wyznawców, aby sprawdzić nominał banknotu, który Kula złośliwie tak poskładała, aby oddał on pokłon mamonie, jak każdy "Wybrany", co ciągnie za sobą takowe Dusze, które nie wiedzą tego, że nic nie muszą i nikomu nic nie są winne, albowiem Bóg rozlicza tylko z uczynków na poziomie duchowym, których nie kupi się za żadne pieniądze i do człowieka przychodzi osobiście, bez mamoniarskich pośredników.
Trzeba tylko zanurzyć się w Ciszy swej Duszy, tam właśnie jest Bóg.
Praca zespołowa: @Karzo & @Czerwony Kapturek & @Kobieta Kula



Komentarze
Pokaż komentarze (81)