Jak wiadomo, na tym padole zawsze gorzej być może, może też być lepiej lub po prostu inaczej. Dla niektórych lepiej, bądź inaczej, zawsze jednak znaczy gorzej. Skłania ich do tego ich własne mniemanie o swojej Racji, która jest TylkoJedna , a które to mniemanie o owej NajjedniejszejRacjiWłasnej bywa spowodowane niskim poczuciem własnej wartości. Siedzi sobie taki chłopek na progu swojej chałupy i dłubiąc w nosie, próbuje z przechodzącym drogą listonoszem dyskutować, na ten przykład o garderobie księcia Radziwiłła, czy innego arystokraty, sam mając na tyłku dziurawe gacie.
Tak ja, jak i inni obecni tu twórcy (a nawet tfurcy) zostaliśmy wpuszczeni na własną prośbę (rejestracja) na Bal (blog) , aby na owyn Balu móc się wypowiedzieć na różne tematy, pokazać swe nowe kreacje i dobrze się bawić (przynajmniej ja taki mam zamiar).
Na Bal ten zaprosili nas Gospodarze, do SWEGO Salonu, nie żądając od nas nic (bezpłatna możliwość publikacji) i dzięki tym Gospodarzom możemy na owych Salonach bywać.
Niestety, nie każdy Kmiotek, czy też ZarozumiałyPaniczyk, docenia przywilej bywania na Salonach. Krytykuje on suknie Pani Gospodyni (jej notki) i suknie innych Dam, a także Salonową Porcelanę, na którą może sobie nałożyć wyszukane dania (postronicowane notki, wyszukane w Salonie).
Kmiotek taki, lub Paniczyk będzie obrażał Gospodarzy oraz innych Bywalców Salonu i lał łzy rozpaczy (albo w perwersji swej, z uciechy skakał) kiedy Dama da mu w pysk rękawiczką (zostanie zwinięty), albo też zostanie za kołnierz wyprowadzony precz (usuniecie konta).
Nie rozumie ten żałosny Kmiotek niestety, że miejsce Kmiotków i PrzemądrzałychPaniczyków jest w oborze, pełnej bezmyślnie mielących jęzorem cieląt i baranów, a nie na Salonach.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)