0 obserwujących
27 notek
10k odsłon
298 odsłon

Nie ma wolności bez ODPOWIEDZIALNOŚCI

Wykop Skomentuj2

Kolejny, już piąty raz, przeszedł ulicami Warszawy Marsz na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Zgromadził zwłaszcza wielu młodych ludzi, w większości członków największej i historycznej organizacji Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Byli również przedstawiciele ważnych organizacji: Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Pan Krzysztof Bukiel, oraz wiceprezes Kongregacji Przemysłowo – Handlowej Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej zrzeszającej małe i średnie spółki Pan Wojciech Papis, który jednocześnie jest wiceprezesem nowego ugrupowania Europa Wolnych Ojczyzn – Partia Polska.

Nie zabrakło również postaci, można napisać, legendarnych, na czele z Prof. Jerzym Przystawą inicjatorem Ruchu na rzecz JOW i prof. Mirosławem Dakowskim – autorzy książki „Via bank i FOZZ” i samej wdowie po Michale Falzmanie odkrywcy największej Afery III RP, w której na początku naszej „wolnej i demokratycznej Polski” „oświecone elity” okradły Polaków na co najmniej kilkadziesiąt miliardów dolarów, p. Izie Falzmann. Michał Falzmann nie doczekał ani jednego marszu JOW, został zabity, prawdopodobnie przez Służby Specjalne III RP, razem z Michałem Pańką. Falzmann zmarł na zawał serca, Pańko - w wypadku samochodowym, w którym jego samochód rozpadł się na dwie połowy. Dwaj policjanci z drogówki, którzy pierwsi przyjechali na miejsce wypadku Pańki utonęli na rybach, a służbowy kierowca, który przeżył wypadek zmarł na zawał. W 1993 roku zginął w wypadku samochodowym jeden z oskarżonych w sprawie - Jacek Sz. W 1991 roku Marcin Dybowski. (za Wikipedią) Winnych Afery FOZZ do dzisiaj nie rozliczono. Takie były początki naszej „wolnej i demokratycznej III RP”...

Po prawie 20 latach od wyborów kontraktowych po raz V szliśmy razem ulicami Warszawy skandując okrzyki: „Sznur na szyję demokracji to wybory w partiokracji”, „W Polsce nie ma demokracji”, niejednokrotnie skandowano również pytanie „Gdzie jest Platforma?”.

Na marszu nie pojawił się żaden czołowy polityk PO. Nie mogli zasłaniać się niewiedzą czy obowiązkami, gdyż była to sobota, a termin marszu usłyszał ode mnie wiceprzewodniczący PO Waldy Dzikowski 6 dni wcześniej w programie III Polskiego Radia w debacie „Za czy przeciw JOW”, gdzie 91% słuchaczy „Trójki” w sondzie opowiedziało się za JOW. Pan Premier Tusk zapewniał niedawno, że „nie spocznie dopóki Polacy nie będą wybierali swoich przedstawicieli w okręgach jednomandatowych” i poza pustymi słowami przez ponad rok nie zrobił nic! A na marsz nie wysłał nawet jednego członka PO! Zignorowanie przez polityków PO marszu na rzecz JOW nasuwa wątpliwości czy Platforma ma dobre intencje co do JOW, gdyż coraz bardziej wydaje się jednak, że po prostu kłamie. Oszukuje wyborców mamiąc deklaracjami i pustymi obietnicami, za którymi kryje się prawda, że nie robi nic z tego co obiecywała. Jako młody człowiek zawiodłem się na PO, a zwłaszcza na Premierze Tusku, który jeszcze rok temu przez swoją kancelarię wysłał pismo gratulując NZSowi zorganizowania i prowadzenia akcji „www.jednomandatowe.pl – poseł odpowiedzialny przed wyborcami” po tym jak przekazano mu oświadczenie Zarządu Krajowego NZS, odczytane po raz pierwszy na konferencji na KUL, którą zainicjowałem w kwietniu 2007 roku.

Jedynym liderem partii, startującej w wyborach, obecnym na marszu był Marszałek Marek Jurek, swoją obecnością udowodnił, że zapewnienia Prawicy Rzeczpospolitej, o tym, że są zwolennikami JOW i chcą ich wprowadzenia są nie tylko, jak to jest w przypadku PO, gołosłowiem, potrzebnym jako wabik na naiwnego wyborcę, ale rzeczywistą chęcią naprawy Rzeczpospolitej. Słowa wielkiego uznania należą się Panu Marszałkowi również za to, że z odwagą przez kilkoma milionami widzów wytknął politykom i mediom zignorowanie Marszu JOW w programie „Kawa na ławę” w TVN i TVN24. Wszyscy goście byli zaszokowani jego słowami, a zazwyczaj wygadany wicemarszałek Niesiołowski ze skwaszoną miną milczał jak grób. Zatkało ich? A no tak, bo wreszcie ktoś się odważył wytknąć naszym parlamentarzystom, że ich słowa to tylko pusta paplanina a cała polityka nie stanowi debaty z troską o dobro wspólne, polega jedynie na tym, kto kogo bardziej obrzuci błotem, wyleje większe pomyje lub wytknie bardziej banalną rzecz typu laptop, czy gwóźdź. Można to porównać do zabawy dzieci w piaskownicy, tylko żywym organizmem tych zabaw jest Państwo Polskie, które na równi pochyłej upada przez to ich nieodpowiedzialne zachowanie.

Wtórują im media, jedynie TVN i Polskie Radio pofatygowali się na marsz JOW.

Uwaga mediów była skierowana na Marsz odbywający się obok „zwolenników legalizacji marihuany”... Media zignorowały marsz ku faktycznej naprawie Rzeczpospolitej, nawet te mieniące się i epatujące swoją narodowością i patriotyzmem. Chwilowo w wydaniach internetowych „Rzeczpospolitej” i „Gazety wyborczej” pojawiła się notatka o Marszu.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale