TVN24 znany jest z tego, że nazajutrz często przypomina, co ciekawsze kawałki z dnia poprzedniego.
Dzisiaj jednak wyglądało wszystko tak, jakby postanowiono, jak najszybciej zapomnieć o wczorajszym programie prowadzonym przez Bogdana Rymanowskiego. Jeśli ktoś oglądał to miał okazję ujrzeć jak były już senator PO, Zaremba rozjechał na placek Sławomira Nitrasa, któremu tym razem nie pomógł nawet jego charakterystyczny cwaniacki uśmieszek sutenera.
Za to dziś, rozgorzała dyskusja nad karygodnymi słowami prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, który o sędzi Alicji Fronczyk wyraził się nie mnie ni więcej tylko „młoda dama”.
Ordynansi Pana Waltera zupełnie na serio przepytują polityków i ekspertów w temacie:, co sądzą o skandalicznej wypowiedzi prezesa?
Ci sami ludzie, którzy w „chamach”, „alkoholikach” Palikota doszukiwali się jakiegoś głębokiego przesłania i główkowali, „co poeta miał na myśli?”, dziś biegają rozpaleni do czerwoności „młodą damą”.
Dziś już nie jest ważne, co tak naprawdę się mówi, ale z czyich ust płyną słowa i w którą stronę.
W literaturze obozowej są opisy takich oto zachowań się więźniów.
Na widok esesmana obowiązkiem było zdjęcie czapki i stanięcie na baczność. Pominięcie każdej z tych czynności obrażało niemieckiego oficera, przez co ten mógł wtedy obić delikwenta, bykowcem zastrzelić lub utopić go w latrynie. Oczywiście te szykany, więźnia w żadnym stopniu nie obrażały.
W PRL-u pocieszaliśmy się, że żyjemy w najweselszym baraku wśród wszystkich demoludów.
Jak nazwiemy dzisiejszy barak? Bo, że jest to barak nie mam wątpliwości.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)