kokos26 kokos26
195
BLOG

Upadek komunizmu, czyli kawa na ławę

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 18

 

Co oznacza w języku politycznym słowo upadek?
 
Upadekto nagła utrata władzy i związanych z nią wpływów raz na zawsze.
 
Czy 4 czerwca 1989 roku przydarzyło się to nieszczęście komunistom? Oczywiście nie. Powiem więcej, taki stan nie zaistniał do dnia dzisiejszego.
 
Pierwsze wolne wyboryto mniej więcej coś takiego, kiedy wolny naród w wolnych wyborach wybiera swoich przedstawicieli. Przykładem mogą tu być wybory styczniowe zorganizowane przez Piłsudskiego ledwo trzy miesiące po objęciu władzy.
 
Czy 4 czerwca 1989 roku odbyły się w Polsce wolne demokratyczne wybory? Nie.
 
Pierwszy niekomunistyczny rząd  według mojego rozumienia to  taki, w którym nie zasiadają komuniści i nie mają na niego wpływu.
 
Czy rząd Tadeusza Mazowieckiego, w którym na 24 ministrów połowa to komuniści i ich satelici z takimi renegatami jak Kiszczak czy Siwicki to rzeczywiście pierwszy niekomunistyczny polski rząd? Oczywiście, że NIE.
 
Przez media przetoczyła się wczoraj krytyka i żal z powodu braku zaproszenia na te uroczystości dla rosyjskiego generała w polskim mundurze Wojciecha Jaruzelskiego.
 
Powód tej niegodziwości jest dość prosty.
 
„Nasze elity” nie chciały ukazać się narodowi i światu z rumieńcem wstydu na swoich licach.
 
Jakby wyglądało przed światem to przypomnienie, że bohaterowie i obalacze zbrodniczego systemu wybrali sobie na prezydenta zgodnie z politycznym kontraktem, symbol zatwardziałego komunisty i zaprzańca z krwią rodaków na rękach?
Mało tego. Ktoś mógłby przypomnieć sobie, że Lech Wałęsa na stanowisko prezydenta proponował zamiast Jaruzelskiego, Kiszczaka.
 
Nie twierdzę, że 4 czerwca nic ważnego się nie wydarzyło. Jednak mówienie o upadku komunizmu, pierwszych, wolnych wyborach i pierwszym niekomunistycznym rządzie, to takie pobożne życzenia solidarnościowej części „rycerzy” okrągłego stołu, którzy tak naprawdę 4 czerwca 1989 roku, wbrew woli narodu i wespół z komunistami rozpoczęli budowę III RP.
 
Pomijanie głównych architektów tego porozumienia zasiadających wówczas na Kremlu oraz komiczne ukrywanie przed zagranicznymi gośćmi udziału Jaruzelskiego i Kiszczaka w tym „przełomie” ma na celu poprawianie sobie samopoczucia i nadymanie balonu własnego kombatanctwa w walce z komunizmem.   
 
 I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II, papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój
i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!
Jan Paweł II, 2 czerwca 1979, Warszawa.
 
Ten dzień powinien stać się datą łączącą wszystkich Polaków i symbolem budzenia się narodowego ducha, co doprowadziło rok później do narodzin bezprecedensowego w skali światowej, masowego. 10 milionowego ruchu „Solidarność”.  
 
Wszystkie inne wydarzenie, takie jak okrągły stół, wybory 4 czerwca, powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego to nic innego, jak próba ustanawiania takich rocznic, które dogodzą stroną porozumienia, do jakiego doszło między komunistami i wyselekcjonowaną skrupulatnie przez Kiszczaka częścią opozycji, przy zgodzie, aprobacie, przyzwoleniu czy wprost nakazie z Moskwy.
kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka