W okresie poprzedzającym dzień 4 czerwca 1989 roku te dwa nazwiska to było coś wokół czego kręcił się mój cały świat.
Kapsa, Rozmarynowicz, Rozmarynowicz, Kapsa. Kapsa-sejm, Rozmarynowicz-senat.
Tak jak żołnierz obudzony w środku nocy musi wyrecytować numer broni, tak ja bez zająknięcia zapewne, zbudzony nagle wykrzyknąłbym gromkie: Kapsa do sejmu, Rozmarynowicz do senatu!
Nie musze posiłkować się historyczną literaturą czy stroną WWW polskiego parlamentu. Te dwa nazwiska pamiętam do dziś, choć wtedy tak naprawdę wiedziałem o ich właścicielach tylko tyle, że startują do sejmu i senatu z list Komitetu Obywatelskiego.
Ile kartek z tymi nazwiskami rozrzuciłem i nakleiłem? Nie pamiętam.
Ilu osobom wtłaczałem do głów jak zaklęcie, to: Kapsa i Rozmarynowicz? Na pewno wielu.
Dzisiaj czasami łapię się na tym, że zapominam nazwisko znanego aktora, pisarza czy piosenkarza. Znacie pewnie to zdenerwowanie, kiedy próbujemy sobie nagle, na siłę i nadaremnie dopomóc pamięci.
Myślę jednak, że za kolejne dwadzieścia lat jak szczęśliwie dożyję, wyrecytuję bez żadnych kłopotów:
Kandydaci do sejmu i senatu z Częstochowy w wyborach 4 czerwca 1989 roku to Jarosław Kapsa i Andrzej Rozmarynowicz.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)