Dziesięciolecie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego to taki czas kiedy media krajowe i zagraniczne dobrze zadbały o to, aby tubylcza ludność pokochała całym sercem swojego prezydenta i jego małżonkę. Takich „mężów stanu" wykreowano nam znacznie więcej, że wspomnę tylko Bronisława Geremka, Władysława Bartoszewskiego czy Tadeusza Mazowieckiego.
Kwaśniewski czasami sprawiał wiele kłopotów wszystkim tym, którzy z mozołem kreowali go na wielkiego polityka. Zataczał się pijany w czasie międzynarodowych wizyt, wchodził pijany do bagażnika limuzyny czy owijał się flagą będąc na gazie w gmachu ONZ.
Skąd taka pobłażliwość i tyle samozaparcia mediów w tworzeniu tego pozytywnego wizerunku?
Może brało się to stąd, że ludziom wielkim można to i owo wybaczyć?
A może nasz ex-prezydent był tak przydatny różnym krajowym i międzynarodowym kręgom, że wbrew wszystkiemu stawano na głowie tuszując kompromitujące wpadki?
Pijackie wybryki, komunistyczna przeszłość, ministrowanie w stanie wojennym nie przeszkadzało przywódcom wielu krajów. Popularny Olek poklepywany był po plecach przez wielkich tego świata ku uciesze rodzimej gawiedzi.
Obecny prezydent i premier mogą tylko pomarzyć o takiej komitywie i okazywanej sympatii na światowych salonach.
W czym tkwi tajemnica tego fenomenu?
Częściowo rąbka tajemnicy uchylił nie tak dawno sam Władysław Bartoszewski prezentując swoje motto polityka i męża stanu.
Powiedział: "Jak panna brzydka i nieposażna, to musi być miła."
Innymi słowy jak brzydka i biedna, a chce mieć powodzenie to musi się puszczać. Wtedy przez jakiś krótki czas może liczyć na aplauz.
W myśl tych właśnie słów postępowały przez ostatnie lata nasze polityczne elity z Kwaśniewskim na czele.
Jego próżność, zamiłowanie do luksusu i cennych drobiazgów znało wielu. Wiedzieli też o tym dziennikarze. Dlaczego dopiero teraz o tym informują?
Redaktor Janecki z tygodnika „Wprost" opowiada jak to zabawiali się w redakcji obserwując i uwieczniając na różnych spotkaniach zegarki byłego prezydenta. W krótkim czasie naliczyli ich osiem z których najtańszy jak sprawdzili to-Uwaga! - 120 000 euro .
Oleksy: „zegarków miał od cholery złotych i nosił je, ch... wie po co?"
Kiedyś Putin na konferencji prasowej postawił Kwaśniewskiego w kłopotliwej sytuacji.
Z uśmiechem zakomunikował, że nasz prezydent jest pamiętany w Moskwie jako dobry komsomolec. Niedługo po tej wypowiedzi Kwaśniewski karnie wyruszył do Rosji na obchody 50-tej rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej, by z tylnego rzędu wiwatować na cześć aliantów i włoskich antyfaszystów. Wiedział, że Polska będzie upokorzona lecz coś kazało mu stawić się i przyjąć poniżającą rolę.
Niektóre zachowania Aleksandra Kwaśniwskiego oraz jego międzynarodowe powodzenie nie dają się racjonalnie wytłumaczyć.
Nawet dzisiaj po ujawnieniu taśm Oleksego nie brakuje wpisów internautów o takiej treści:
GDYBY BYŁA TAKA MOŻLIWOŚĆ PONOWNIE ODDAŁBYM GŁOS NA PANA PANIE PREZYDENCIE
~wyborca, 23.03.2007 11:04
A.KWAŚNIEWSKI CZY TO SIĘ MOHERKOM PODOBA CZY NIE ZAWSZE BĘDZIE LEPSZY OD OBECNEGO
~maksymilian, 23.03.2007 10:33
Pan Kwasniewski Obojetnie co napisza i w jaki sposob oczernia Pana Kwasniewskiego i tak musze stwierdzic, ze za jego kadencji bylo w kraju dobrze, szanowal nas swiat i ludzie zyli spokojniej bez stresow,bez walki o przeszlosc.Było poprostu dobrze.
~Gabrysia, 23.03.2007 10:49
Pewien bardzo wredny i niecnego charakteru pijaczek cieszył się pod osiedlowym sklepem niebywałym powodzeniem. Kiedy pojawiał się, zawsze towarzyszyła mu sympatia i podziw, komplementy i poklepywanie po plecach. Któregoś dnia wszystko się skończyło. Zachodzono w głowę skąd taki wzlot i tak nagły upadek.
Wyjaśnienie okazało się banalnie proste. Menel kosztem własnej rodziny wynosił z domu co się da, spieniężał i stawiał na lewo i prawo różnym cwaniaczkom.
Na tym polegała jego „wielkość".
To taka historyjka nie mająca związku z poruszanym tematem.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)