W zasadzie niczym szczególnym się one nie wyróżniały od tych obchodzonych przed rokiem, dwoma czy trzema laty.
No... być może jest jeden wyjątek.
Jak podawały media od Wejherowa po Zakopane odbywały się na niespotykaną dotąd skalę Drogi Krzyżowe podobne do tej najsłynniejszej w Kalwarii Zebrzydowskiej. Bardzo to budujące.
Poza tym wszystko po staremu.
Żydowscy archeolodzy poinformowali oczywiście tuż przed świętami o odkryciu grobów Jezusa i jego rodziny. Ta wieloletnia tradycja umilania nam Bożego Narodzenia i Wielkanocy różnymi sensacyjnymi wiadomościami wrasta w tradycję ubogacania chrześcijanom świętowania.
Zabiegani i zatroskani o codzienny byt rodacy zawsze mogą liczyć, że ktoś czuwa i zawsze niezawodnie z odpowiednim wyprzedzeniem przypomni im, że nadchodzi czas odpoczynku, skupienia i modlitwy.
Nie zapomną też o nas tuż po świętach.
Czegóż to już nie było. Mieliśmy Ewangelię według Judasza w Gazecie Wyborczej.
Rok temu swoje zaniepokojenie wyraził dyrektor Centrum Wiesenthala ds. zagranicznych Shimon Samuels stwierdzając, że" Droga Krzyżowa w Kalwarii Zebrzydowskiej była obrzędem o "antysemickim wydźwięku". Samuels uważał, że podczas procesji, w której brały udział osoby ubrane w stroje z epoki, Żydzi zostali przedstawieni w sposób stereotypowy. Uważał, że wydarzenie naruszyło zobowiązania Polski wobec UE i ONZ"(PAP 26-04-2006). Specjalny list z protestem przekazany został na ręce ministra spraw zagranicznych Stefana Mellera.
W kwietniu ubiegłego roku Polska Rada Chrześcijan i Żydów zaapelowała o zmianę treści wielkopiątkowej modlitwy oraz tekstu pieśni z VIII w „Ludu mój, ludu". Apel ten całym sercem poparł członek rady ksiądz Michał Czajkowski apelując do księży o niewykonywanie tej pieśni oraz o wydrukowanie errat do mszałów. Postulat poparł najbardziej wrażliwy na antysemityzm socjolog Ireneusz Krzemiński. Nie wiem jak potoczyły się dalsze losy tych cennych inicjatyw. Wszystko trochę ucichło kiedy ksiądz Czajkowski, ten sam który poświęcił onegdaj budynek Agory i ulubieniec Gazety Wyborczej okazał się wieloletnim konfidentem SB o pseudonimie „Jankowski" donoszącym między innymi na księdza Jerzego Popiełuszkę.
Jak zawsze w tych dniach stacja telewizyjna National Geographic wyemitowała ten sam od lat film w którym żydowscy naukowcy dowodzą, że Jezus i Barabasz to ta sama osoba, a śmierć na krzyżu była śmiercią rewolucjonisty, a nie jak sądzą naiwni Mesjasza.
Jak więc widzimy zainteresowanie naszą religią prezentowane co rusz przez „starszych braci w wierze" jest szczere i wynika z dobrych intencji.
Początek wiosny to również czas radosnego święta Żydów zwanego Purim. Obchodzone jest czternastego dnia żydowskiego miesiąca adar. W synagogach odczytywana jest ze zwoju Księga Estery. Kiedy wymawiane jest imię Haman wszyscy obecni tupią nogami i czynią niebywały hałas licznymi kołatkami. Haman to taki perski antysemita, który doniósł królowi, że królestwo jego rozkwita, a na drodze do pełni szczęścia i powszechnego pokoju stoi pewien naród "naród ten pozostaje ze wszystkimi w stałej niezgodzie, że trzyma się w odosobnieniu na skutek swych praw, że nieżyczliwy jest dla naszych spraw, spełniając najgorsze czyny, tak iż państwo nigdy nie będzie mogło dojść do wewnętrznego pokoju"
Pomysłem na rozwiązanie tego problemu miał być pogrom Żydów, a o dacie jego rozpoczęcia zadecydować miał rzucony los „Pur".
Za pomocą intryg dworsko-łóżkowych Estera i jej opiekun Mordechaj zdobyli przychylność króla Aswerusa, a Haman popadł w niełaskę. Pogrom odwołano, a w zamian Estera i Błogosławiony Mordechaj posługując się pieczęcią królewską odebraną powieszonemu Hamanowi rozesłali listy w imieniu króla.
„ A gdy napisał imieniem króla Aswerusa, i zapieczętował pierścieniem królewskim, rozesłał listy przez posłów, którzy jeździli na koniach prędkich, i na mułach młodych:
Iż król dał wolność Żydom, którzy byli we wszystkich miastach, aby się zgromadzili, a zastawiali się o duszę swoje, a żeby wytracili, wymordowali, i wygubili wszystkie wojska ludu onego, i krain tych, którzyby im gwałt czynili, dziatkom ich, i żonom ich, a łupy ich żeby rozchwycili;"
W ten oto sposób uniknięto złego pogromu, a dokonano słusznego.
Po całodziennym mordowaniu i zabijaniu dokonywanym przez Żydów
. "przez uderzenie mieczem, przez zabójstwa i zagładę", Estera uprosiła króla Aswerusa, aby jej lud mógł kontynuować swoje dzieło dnia następnego "zabili nienawidzących ich siedemdziesiąt pięć tysięcy".
Trzeciego dnia zmęczony naród odpoczął "odpoczęli i urządzili (...) ucztę i zabawę".
I właśnie na cześć tej rzezi ustanowiono żydowskie święto Purim. Talmud nakazuje w tym dniu picie alkoholu ponad miarę.
Biblijna Księga Estery jest chyba jedyną księgą w której nie ma odniesienia do Boga.
Ani na myśl nie przyszłoby mi krytykować żydowskie święto i sposób jego obchodzenia. Nie wpadłbym również na pomysł ingerowania w treści modlitw czy sposoby świętowania .
My mamy również prawo oczekiwać, aby nikt w bezczelny sposób nie deprecjonował naszej wiary i sposobu jej wyrażania. Gdybym był cokolwiek złośliwy to mógłbym wyrazić swoja opinie o Purimowym cudzie, oburzenie i niesmak ze świętowania ludobójstwa dokonanego w IV w pne, ale tego nie uczynię.
Najlepiej jest nie włazić z brudnymi buciorami w tak delikatną i wrażliwą materię jaką jest wiara drugiego człowieka, czego sobie, a zwłaszcza innym życzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)