„Nie zmieniam poglądów”
Z takim oto hasłem w 2001 roku wystartował w wyborach do sejmu Stefan Niesiołowski. Wybory zakończyły się totalną klęską Pana profesora jak i jego ugrupowania. W czasie tamtej kampanii z ust dzisiejszego senatora RP padało wiele zjadliwych wypowiedzi odnośnie nowopowstałej inicjatywy politycznej pod nazwą Platforma Obywatelska. A że profesor jest znany z ciętego języka, pieniactwa i częstej awarii wszelkich hamulców to pewnie ówczesne jego wypowiedzi zostały mu już dawno wybaczone. Niezliczoną ilość razy Stefan Niesiołowski znieważał ludzi obrzucając ich najróżniejszymi epitetami i obelgami. Jednak, kiedy dziennikarze tygodnika Wprost nazwali go w jednym z artykułów klinicznym szaleńcem, obrażony tak zareagował zapowiadając złożenie pozwu do sądu: -
„Jestem profesorem na Uniwersytecie Łódzkim i określenie mnie jako klinicznego szaleńca może wpływać negatywnie na moją karierę naukową, ośmiesza mnie w oczach kolegów naukowców i studentów” - powiedział.
Tak niestety bywa najczęściej z tymi, którzy sami się nieustannie ośmieszają. Obwiniają oni o to zawsze innych. Trzeba przyznać, że Pan senator, choć mówi barwnie i z charakterystyczną dla siebie ironią to wraz z upływem lat można śmiało stwierdzić, że kiedyś zdarzało mu się by myśli wyprzedzały słowo. Dzisiaj jest z tym znacznie gorzej. Stefan Niesiołowski najpierw mówi, a później myśli, by nie powiedzieć dosadniej, że doszedł już do takiego stadium, że tylko mówi. Obecnie nasz bohater jest prominentnym członkiem Platformy Obywatelskiej i dostał się do senatu zmieniając radykalnie swoje poglądy. Kiedyś zajadły krytyk liberalizmu i pierwszy obrońca wiary dziś przyłączył się do liberałów i pierwszych krytyków Radia Maryja i Ojca Rydzyka. A krytyk z niego nie byle, jaki. U mało, kogo widać tyle nienawiści i jadu w zwalczaniu wszystkich tych, którzy ośmielą się myśleć inaczej. Człowiek, który chełpił się niegdyś stałością poglądów dzisiaj już bez zbędnego skrępowani plecie, co chwilę coś innego.
W czerwcu 1992r. przyłączył się do obalających rząd Jana Olszewskiego w obronie agentury.
Obecnie bredzi wraz z Olejniczakiem z SLD o potrzebie likwidacji IPN-u.
Czy ma na to wpływ fakt, że jago nazwisko widniało na tak zwanej „liście Milczanowskiego” jako zarejestrowany w 1971r. TW „Leopold”?
Próbowałem długo rozwikłać metamorfozę poglądów Stefana Niesiołowskiego i powody, dla których ten człowiek wybrał Platformę Obywatelską jako ugrupowanie, które pozwoli mu wrócić na salony i przed tak ukochane przez niego kamery. Rozwiązanie tej zagadki wcale nie było takie trudne. Jak wiemy Stefan Niesiołowski jest absolwentem Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego. A mówiąc konkretniej entomologiem, a od 1995 r. profesorem i nauczycielem akademickim w Katedrze Zoologii Bezkręgowców - Uniwersytetu Łódzkiego. Zajmowanie się przez lata stworzeniami pozbawionymi kręgosłupa spowodowało u profesora zanik tego narządu u siebie samego. Zaś jego miłość do polityki i jednocześnie umiłowanie nauki spowodowało takie wewnętrzne rozdarcie, że postanowił połączyć obie pasje. Przystąpił do ugrupowania, w którym jest wystarczająca ilość bezkręgowców, aby poczuć się znowu jak u siebie na uczelni. Jednocześnie dzień w dzień może pokazywać się przed kamerami w pełnym blasku. Szkoda tylko, że zepchnięto nieco w cień Jana Marię Rokitę, człowieka, który mam nadzieję posiada jeszcze spora część własnego kręgosłupa i jeszcze nam to kiedyś udowodni.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)