Nie ma to jak obiektywna i wiarygodna telewizja.
Cały dzień obrazki z manifestacji kilkudziesięcioosobowej grupki demonstrujących przeciwników Georga Busha i tarczy antyrakietowej. W przerwach pochwały dla politycznego majstersztyku wspaniałego Władimira Putina.
Ochy i achy, jaki to z niego strateg, polityk i mąż stanu. Oczy komentatorów śmieją się i radują. Nie udaje ukryć się zadowolenia czy wręcz szczęścia. Jak tu się nie cieszyć? Bush i Kaczyński zapędzeni przez judokę z KGB w kozi róg. Górą nasi.
No i kolejny rzut okiem na manifestację w Juracie. Więcej reporterów i dziennikarzy niż protestujących. Ale od czego są bliskie plany tak sprawdzone podczas pierwszych pielgrzymek papieża, jeszcze za Gierka czy Jaruzelskiego. W kadrze, aż kłębi się od tłumu. Piotr Ikonowicz (chyba trzeźwy) kładzie się na ziemi. Obok niego i niemal na nim układa się kilka osób. Jeszcze chwila, ostatnie poprawki. OK. jest dobrze, można kręcić. Rusza kamera TVN 24.
Przyciśnięty Ikonowicz wydaje okrzyk: „chcemy spokojnie demonstrować, to jest pokojowa manifestacja”.
Kamera stop. Ładnie wyszło. Jaka dramaturgia i w ogóle. Ikonowicz wstaje i otrzepuje się. Chwila przerwy i zaraz coś znowu wymyślimy. Dobrze, że jest na posterunku TVN 24 i reanimuje co jakiś czas cały ten cyrk grupki świrów. Gdyby nie ta telewizja rozlazłoby się to wszystko po okolicy.
Teraz przenosimy się ponownie do studia. Tu dalej trwa komplementowanie Putina. I nagle przerywamy podziw dla rosyjskiego przywódcy. Oto na horyzoncie pojawia się Air Force One.
Anita Werner mówi: „samolot prezydenta Stanów Zjednoczonych zbliża się do pasa startowego. Jak groźnie wygląda.”
No, a jak ma wyglądać? Wiadomo, że groźnie i złowróżbnie. Wystarczy spojrzeć na mniejszy obrazek w rogu ekranu. Tam przecież jak byk widnieją transparenty tłumaczące tubylcom z czym przybywa do nas barbarzyńca.
Brawo TVN 24.
Na zakurzonym wozie telewizyjnym jakiś niewyrobiony politycznie osobnik (pewnie miejscowy żul) wypisuje brudnym paluchem „WSI 24”
Co za hołota.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)