Wyraźnie antyrządowa, a przez wielu określana jako antypolska Gazeta Wyborcza została obnażona przez ministra Ziobrę na dzisiejszej konferencji prasowej. Punkt po punkcie mogliśmy się zapoznać z warsztatem niejakiego Czuchnowskiego, który to warsztat z dziennikarstwem niewiele ma wspólnego.
Wycinanie niewygodnych akapitów, wkładanie w usta przesłuchującego prokuratora pytań, których w ogóle nigdy nie zadał., kończenie kropką zdań w połowie, które przytoczone w całości mają zupełnie inny wydźwięk itd. Jednym słowem skandal i kompromitacja totalna.
TVN 24 przerwał relację z tej konferencji nie mogąc widocznie patrzeć jak bratni organ bierze w skórę. W zamian nadano krótką rozmowę z Czuchnowskim, który rżnął głupa i udawał, że wszystko jest ok.
Jednym słowem „wybitny” dziennikarz dokonał cudu porównywalnego z zamianą wody w wino. Z zeznań, które potwierdzają brak nacisku na prokuratorów w sprawie Blidy, cudotwórca wysmażył tekst dostosowany do wygodnej tezy jaka została postawiona przez GW i sojuszników już w dniu tragedii. Chciałoby się powiedzieć Gazecie Wyborczej – ciszej nad ta trumną, ale nie ma tam do kogo apelować o przyzwoitość. Śmierć to dla nich taki sam towar jak każdy inny.
Po śmierci Jana Pawła II handlowali na wielka skalę wspomnieniami o naszym Papieżu jednocześnie nagradzając jako najlepszą, podkoszulkę z napisem „Nie płakałem po papieżu”.
Pan Bartosz Węglarczyk swój wpis na blogu zatytułował „Dziennikarzopodobni”.
Pomyślałem sobie – niewiarygodne, znalazł się jeden sprawiedliwy w Sodomie.
Niestety, opakowanie przyciągające, ale zawartość cuchnie.
Dziennikarzowi Węglarczykowi w tym całym skandalu nie podoba się tylko to, że złamana została omerta. Jacyś „dziennikarzopodobni” złamali zmowę milczenia, a w mafii jak wiadomo oznacza to hańbę, a nawet śmierć.
Masz Pan rację Panie Węglarczyk, żeś się tak Pan wkurzył.
Miała być piękna prowokacja, a tu ktoś was sprzedał wraz z całym warsztatem.
Gdzie te dobre stare czasy kiedy mieliście samych klakierów?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)