Wszyscy dzisiaj domagają się linczu na ojcu Rydzyku za rzekomą obrazę pary prezydenckiej. Taśmy świadczące o zbrodni będą przekazywane przez oburzonych dziennikarzy wszędzie gdzie tylko się da. Do prokuratury, nuncjatury, episkopatu, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, zwierzchników redemptorysty.
Serce rośnie, że mamy aż tylu wrażliwych dziennikarzy i polityków, którzy nie potrafią przejść obojętnie wobec słów wywołujących grozę i zniesławiających głowę państwa i jego żonę.
A słowa te to: „czarownica”, „oszukał”, „ulega wpływom lobby żydowskiego”.
Czyż nie jest to przerażające?
Kiedy bezdomny Hubert H. rzeczywiście znieważył publicznie prezydenta, sympatia i wrażliwość dziennikarzy, polityków, poetów, wybitnych naukowców, prawników uplasowała się zgoła po innej stronie. Gość robił parę tygodni za gwiazdę.
Oto garść wspomnień.
PAP 24-08-2006
Do Sądu Okręgowego w Warszawie przybyło kilkanaście osób, m.in. b. minister w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy Mieczysław Wachowski, lider Nowej Lewicy Piotr Ikonowicz, członkowie partii młodzieżowych, którzy chcą zaprotestować przeciwko niepotrzebnemu – ich zdaniem – ściganiu osoby bezdomnej za obrazę polityka. Uważają oni, że proces jest niepotrzebny i jest to zamach na wolność słowa i wypowiedzi.
GW 08-11-2006
W historię awanturnika z Centralnego uwikłany został cały aparat państwa. Tymczasem zdaniem Fundacji Helsińskiej, która chce bronić Huberta H., sprawa nadaje się najwyżej na ukaranie mandatem. Sąd procesu nie zaczął, bo mimo poszukiwań nikt na Huberta H. się nie natknął i formalnie o procesie nie był powiadomiony. We wrześniu warszawski sąd wydał zarządzenie o zatrzymaniu Huberta H. i doprowadzeniu.
GW 02-02-2006
Niewątpliwie takiej sprawy w III RP przed polskim sądem nie było. Z czasów prezydentury Lecha Wałęsy do pitavali trafił konkurs "kogo należałoby zdekretynizować" tygodnika "Pogranicze". Czytelnicy umieścili na liście prezydenta, ale sprawę umorzono.
Za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego kilka spraw też zakończyło się umorzeniami. Nawet działaczy Radykalnej Akcji Antykomunistycznej, którzy głowę państwa obrzucili jajami.
prof. BARBARA SKARGA, filozof:
– Organizowanie tego typu procesu to przesada i to śmieszna przesada. Tego człowieka należało zawieźć do izby wytrzeźwień, a potem wypuścić. Władza zamiast go sądzić powinna znaleźć dla niego jakąś pracę.
dr hab. MAGDALENA ŚRODA, etyk:
– Zgodnie z porządkiem prawnym, znieważać głowy państwa nie wolno. Natomiast istnieją jeszcze zdrowy rozsądek i tzw. cnota wielkoduszności. W tym wypadku sam pan prezydent Kaczyński powinien zareagować. Pamiętam, jak w podobnej sytuacji zachował się gen. Wojciech Jaruzelski, kiedy został obrzucony kamieniami. Zachował się wtedy niesłychanie wielkodusznie i wyrozumiale.
MICHAŁ FIGURSKI, redaktor naczelny Antyradia, prowadzący z Kubą Wojewódzkim prześmiewczą audycję „Antylista”:
– Mówi się, że ustami dziecka i pijaka zawsze mówi prawda. Wniosek jest taki, że najpierw trzeba pijakom zamknąć usta, potem przyjdzie czas na dzieci. Jest to kolejna pokazówka. Mam nadzieję, że władza szybko się opamięta i dojdzie do niej, że w wyciąganiu konsekwencji nie robi sobie najlepszej reklamy.
Strona internetowa TVP 24-08-2006
Huberta H. wesprze Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która znajdzie mu adwokata. Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)