Najmniej znany opinii publicznej niemiecki obóz koncentracyjny znajdował się w samym centrum stolicy Polski Warszawie. Jego powstanie było integralną częścią planu likwidacji polskiej stolicy. Były tam krematoria w tym jedno elektryczne, komory gazowe i oczywiście ofiary- Polacy. I chyba fakt, iż obóz ten stworzony został wyłącznie dla przedstawicieli jednego, niezbyt ważnego narodu zaważył, że od kilkudziesięciu lat panuje na ten temat cisza.
Oto fragment analizy komisji eksperckiej IPN-u z 1989r.
" (...) częściowo zachowane z czasu okupacji niemieckiej obiekty komór gazowych. Banie pełniące rolę zbiorników gazotwórczych miały połączenia z wentylatorami za pomocą przewodów doprowadzających gaz (...) Osłonięte siatką wyloty wentylatorów prowadziły do (...) tunelu zachodniego, w którym mieściły się komory dla ofiar (...) Łącznie: tunel zachodni, wentylatornie z szybami i banie stanowiły jeden zespół funkcjonalny, mający cechy monstrualnych komór gazowych”
Dziwnie ślimaczy się sprawa budowy pomnika ofiar KL-Warschau. Nie przeczytają o nim uczniowie w żadnym podręczniku. Głowy państw nie składają tam wieńców.
Ten obóz drażni i pasuje jak kwiatek do kożucha, biorąc pod uwagę obowiązującą wizję historii.
Dla pojednania polsko-niemieckiego proponuje się nam rezygnację z przypominania o gehennie polskiego narodu podczas ostatniej wojny. Dla dobra stosunków polsko-ukraińskich GW i sam Jacek Kuroń proponowali nie drażnić sąsiada przypominaniem o bestialsko wymordowanej ludności polskiej na Wołyniu.
Zawsze jest jednak czas na przypominanie tragedii Żydów. Ostatnio na drugą w kolejności ofiarę wysunęli się niemieccy wypędzeni.
Po co zawracanie głowy jakimś KL Warschau?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)