Jak się okazuje popełniłem nie tak dawno tekst niemal uniwersalny. Wystarczy tylko podmienić jednego adresata i piewcę Geremka na innego i pasuje jak ulał.
A oto poniżej ów tekst.
Nie wiem skąd ten dziki wrzask na zachowanie wielce czcigodnego profesora Geremka.
Napastujący go blogowicze zachowują się tak, jakby to Nasz Drogi Bronisław nagle, ku wielkiemu zaskoczeniu przedzierzgnął się z szlachetnego dr Jekylla w odrażającego mr Hyde’a. „Och jak on mógł?” czy nawet „Jak on śmiał?” dziwują się co niektórzy.
Taki autorytet i na dodatek wielki demokrata.
Otóż chcę poinformować wszystkich oburzonych, że profesor Geremek jest jaki jest i tak naprawdę nigdy się nie zmienił. Takim samym demokratą był jako aktywny komunista za Stalina czy Breżniewa, jak i po 1989 roku. Pojmowanie przez niego demokracji mimo, jak twierdzą jego miłośnicy „nieprzeciętnego umysłu” nie różni się wcale od myślenia Pawlaka czy Kargula. Parafrazując słowa tych myślicieli to:
„demokracja demokracją, ale racja musi być po naszej stronie”
Jeżeli głupia polska tłuszcza odrzuciła w wyborach prezydenckich dziarskiego, energicznego i stręczonego przez Geremka Mazowieckiego to nasz profesor ogłosił wszem i wobec, że:
„Polacy nie dorośli do demokracji”
Kiedy demokratyczny, oddolny ruch jakim była Solidarność przybierał nie miłą profesorowi, bo zbyt narodową i katolicką formę to wtedy nasz największy skarb i demokrata nie krył niepokoju, co wiemy z depeszy w której ambasador enerdowski informował Berlin, cytując wypowiedź Geremka: "Solidarność" w obecnej formie jest nie do pogodzenia z realnym socjalizmem. Po zlikwidowaniu obecnej wersji "Solidarności" mogłaby ona powstać na nowo, ale jako rzeczywisty związek zawodowy, bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez sięgania po władzę. Być może zostaną zachowane umiarkowane siły, takie jak Wałęsa".
I nie wbrew temu co czynił i mówił i myślał, ale właśnie dlatego jest tak kochany i rozchwytywany na polskich i europejskich salonach.
I na koniec kilka słów otuchy zawartych już w tytule i skierowanych do Azraela.
Nawet wypowiadane niekiedy głupstwa czy bzdury, nieciekawa przeszłość, a nawet nielojalność wobec własnej ojczyzny nie są w stanie podważyć wiarygodności kogoś, kogo salon wyznaczył na przewodnika stada i autorytet.
Dlatego proszę nie zrażać się uszczypliwościami. Wszystko przed Panem Panie Azraelu. Jest Pan jeszcze taki młody.
Wróżę świetlaną przyszłość


Komentarze
Pokaż komentarze (2)