kokos26 kokos26
109
BLOG

"Na probostwie w Wyszkowie"

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 12

 

 

Walka z korupcją okazała się nie tylko zwykłym sloganem, ale faktyczną wolą PiS-u po sukcesie wyborczym. Co prawda media na niespotykaną dotąd skalę podjęły walkę z nielubianą, pozasalonową ekipą Kaczyńskiego, ale sprawy wśród ataków i wspólnych dziennikarsko-politycznych prowokacji posuwały się naprzód. Póki organa ścigania i służby koncentrowały się na światku piłkarskim, lekarzu z prowincjonalnego ośrodka zdrowia czy skorumpowanym sołtysie, dało się jeszcze jakoś wytrzymać. Wreszcie trup zaczął ścielić się coraz gęściej na coraz wyższych szczeblach. Nie było zmiłuj się dla w-ce prezydenta Przemyśla członka Pis. Poszedł w odstawkę minister sportu i wicepremier własnego rządu, który liczył, że posiadanie większości parlamentarnej osłabi determinację premiera w poszukiwaniu ludzi o lepkich rękach, przynajmniej wśród koalicjantów. W końcu padło na szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. Nie ulega wątpliwości, że człowiek ten miał sporą wiedzę. Posiadanie takiej wiedzy umożliwia skompromitowanie każdego rządu bez względu na to czy ma coś na sumieniu czy nie. Wystarczą konfabulacje, podejrzenia i zwykłe kłamstwa, które przez jakiś czas będą podchwytywane przez media i opozycję i wpychane w głowy tubylczej ludności, aż staną się powszechnie obowiązującą prawdą. Każdy rząd, który chciałby zachować władzę za wszelką cenę, nie ruszałby takiego człowieka dla świętego spokoju. Pis się nie cofnął i wywalił konfidenta na zbity pysk, co wymagało olbrzymiej odwagi politycznej, o czym oczywiście nikt nawet nie wspomni.

Skoro stracono „swojego człowieka” na tak wysokim stanowisku w rządzie Kaczyńskich, to oznacza, że sytuacja znacznie się komplikuje. Tu i ówdzie zaczęto szeptać, że lada dzień nastąpią uderzenia CBA w ludzi, którzy od lat uważają Polskę za prywatny folwark.

Po co komu takie trzęsienie ziemi, zamieszanie, płacz i zgrzytanie zębów. Toż to może zagrozić naszej młodej i nieopierzonej demokracji. Nie dziwi, więc wzrost aktywności i uczuć patriotycznych. Przewodzą w tym ci, wśród których „przekręty szły” i „mieli Polskę w dupie”. Dla ratowania demokracji można stosować wszystkie chwyty. Dobry jest wywalony za przecieki Kaczmarek, świetny jest też dresiarz z PGR-u, czy niewinna Barbara Blida zamordowana własnoręcznie przez siepacza Ziobrę. Nawet były narodowiec Giertych zrozumiał, że kilka efektownych fikołków, szpagatów, podwójnych rittbergerów sprawi, że salon przychylniej na niego popatrzy i uzna, że teraz podskakuje jak należy i można mu przedłużyć karnet na istnienie.

Niektórzy mówią, że żyjemy w wyjątkowych czasach. Nic bardziej błędnego. Czasy są podobne pod wieloma względami do tego, co było dawniej.

Ciągle są w Polsce zaprzańcy zdolni do wywołania każdej zawieruchy, osłabienia państwa czy nawet jego zniszczenia tylko dla własnych korzyści. Ciągle są mocodawcy, którzy nie szczędzą wysiłków, aby kraj ten żył w permanentnym bałaganie lub pod kontrolą „prawdziwych europejczyków”. Ciągle nie brakuje u nas spadkobierców, uczestników pamiętnego spotkania „Na probostwie w Wyszkowie” opisanego przez Stefana Żeromskiego.

Opowiadanie to było zakazane w czasach, kiedy to Jerzy Szmajdziński jako szef komunistycznej młodzieżówki składał raporty z działalności pierwszym sekretarzom, a Miller zapewniał, iż nigdy nie odstąpimy od marksizmu-leninizmu. Nie było go w wydawanych zbiorach dzieł pisarza, kiedy Geremek jako prawdziwy komunista sławił Stalina, a prawdziwi patrioci gnili w katowniach UB.

Treść tego opowiadania przypominała im skąd przyszli i dzięki komu tu rządzą.

Dzisiaj kolejne pokolenia następców spotkania na probostwie w Wyszkowie pod enigmatyczną nazwą Lid mają wśród ogłupiałego narodu 16% poparcia. Świadczy to o tym, że oprócz rodzin, emerytowanych u i esbeków, jest spora grupa ludzi uwiedzionych światowcami typu Kwaśniewskiegi i Geremka.

Cieszy jednak duże wciąż poparcie dla Pis-u. Dumą napawa mnie fakt, że dwuletnie pranie mózgów urządzone przez media nie odniosło oczekiwanego skutku. Tak jak i w dramatycznym momencie opisywanym przez Żeromskiego tak i dzisiaj cała nadzieja w młodym pokoleniu. Liczę na jakiś narodowy instynkt, który pozwoli odsunąć raz na zawsze czerwoną hołotę przyodzianą dzisiaj w garnitury od bossa i hołubioną przez europejskich lewaków. Widząc dzisiaj Komorowskiego u boku Szmajdzińskiego zaczynam być spokojny o najbliższą przyszłość PO. Oby tak dalej panowie.

Na koniec mały fragment z opowiadania „Na probostwie w Wyszkowie”

 

„Miałeś, chłopie, złoty róg, Miałeś, chłopie, czapkę z piór, Został ci się ino sznur...

Jak w wielu innych rzeczach, tak i tutaj, niedoszły władca mylił się zasadniczo. Złotego rogu Polski wcale w ręku nie trzymał. Czapka krakowska również mu nie przystoi. Jeżeli jaki strój, to już chyba okrągła, aksamitna czapeczka moskiewska, obstawiona wokoło pawimi piórami prędzej mu będzie pasowała. Tę już do końca życia nosić mu wypadnie. Nawet do biednego sznura od polskiego złotego rogu nie ma prawa ten najeźdźca. Kto na ziemię ojczystą, chociażby grzeszną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła. Złoty róg Polski trzyma w ręku z przepotężnej swej siły młode narodu pokolenie. I zadmie weń lada dzień, lada godzina pobudkę nową, nową pieśń życia, od której rozradują się kości pradziadów, dziadów i ojców, rozraduje się młoda krew, co za tej burzy sierpniowej spłynęła z ran w biedną polską ziemię”.

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka