Dziennikarze, politycy opozycji z PO na czele są oburzeni. Coraz częściej w mediach jako ekspert wypowiada się niejaki profesor Andrzej Zybertowicz. Nie ma się co dziwić temu zaniepokojeniu. Natura ludzka jest tak jakoś dziwnie skonstruowana, że przywiązujemy się bardzo do twarzy, sylwetek, głosu, sposobu formułowania myśli i trudno nam zaakceptować jakiekolwiek zmiany.
Moja mama bardzo głęboko przeżywała fakt zmiany doręczyciela dokonanego przez pocztę polską w rejonie jej miejsca zamieszkania. Nic nie zmienił fakt, że nowy listonosz był młodszy, bardziej energiczny i punktualny od poprzednika. Ot siła przyzwyczajenia.
W wypadku profesora Zybertowicza jest jeszcze ten problem - zamiast z Krakowa czy Warszawy pochodzi z Torunia i doradza prezydentowi Kaczyńskiemu. Brak obiektywności, złe pochodzenie, nieodpowiednie poglądy i brak certyfikatu salonu dyskwalifikuje prof. Zybertowicza jako osobę dopuszczaną do mediów.
Podzielam to oburzenie i domagam się natychmiastowego powrotu na wszystkie dostępne anteny znanych, wypróbowanych, apolitycznych i niekwestionowanych autorytetów i ekspertów z odpowiednimi certyfikatami.
I tak: Sprawy zagraniczne – Geremek, Meller, Smolar
Prawo – Filar, Zoll, Ćwiąkalski
Kościół – Życiński, Obirek, Bartoś, Hołownia, Turnau, Boniecki, Sowa
Służby specjalne – Piotr Niemczyk
Kultura, obyczaje – Kazia Szczuka, Jurek Owsiak, Zbyszek Hołdys
Ekonomia – Balcerowicz, Kuczyński, Winiecki, Orłowski
Historia – Gross, Cichy
Lustracja – Lech Wałęsa, Adam Michnik
Etyka dziennikarska – Żakowski, Wołek, Lizut, Olejnik
To tylko kilkanaście przykładów. Korzystajmy z tego co już wypróbowane i sprawdzone.
Skończyć z tymi żałosnymi eksperymentami.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)