Za czasów potęgi Unii Wolności, czy okresu chwały SLD media i prasa ustami, piórami dziennikarzy i autorytetów przekonywały nas jaką to świetną opinie mamy w świecie zachodnim. Te same tytuły prasowe, które dzisiaj nie zostawiają suchej nitki na obecnej ekipie wychwalały pod niebiosa ówczesnych polskich polityków. Kiedyś media zachodnie nie były takie dociekliwe jak dzisiaj. Miłości do polskich rządzących nie potrafiło nic zachwiać. Wyskoki naszego ex-prezydenta były tuszowane równie skrupulatnie w Berlinie jak i tu nad Wisłą. No cóż, nie ma się co dziwić, że przy takim zagłaskiwaniu i nieustannym odznaczaniu medalami i orderami, przyznawaniu różnych ważnych tytułów , jakoś zabrakło chęci, a może trochę i nie wypadało upominać się o jakieś drugorzędne pierdoły. Własność na ziemiach zachodnich, „polskie” obozy koncentracyjne, sumowanie strat wojennych, odpowiedzialność za holokaust stały się tematami tabu i uwłaczały takim Europejczykom jak Mazowiecki, Geremek, Bartoszewski czy Kwaśniewski. W ilości tytułów i wpiętych w klapy odznaczeń, orderów i szarf przewiązanych przez mężne torsy zdeklasowali w/w politycy samego Andrzeja Szczypiorskiego TW „Miglanc”, „Mirek”, który to jak się okazało najprawdopodobniej zadaniowany był na wybielanie przyjaciół Niemców i zastępowanie ich tak popularnymi dziś nazistami.
Dzisiaj wszystko się zmieniło. Prasę zarówno na wschodzie jak i na zachodzie mamy kiepską.
Tak się zastanawiam kiedy powinniśmy się cieszyć i wyrażać zadowolenie. Czy kiedy Niemcy i Rosja komplementują nasz rząd czy kiedy atakują go bezpardonowo?
Trochę współczuje zwolennikom Lid-u czy PO dwuznacznej sytuacji w jakiej się znaleźli.
Mówienie jednym chórem, i używanie podobnych argumentów przeciwko PiS-owi co nasi wschodni i zachodni „wypróbowani przyjaciele” stawia ich partie w podejrzanym świetle.
Póki plują na Kaczyńskich w Moskwie i Berlinie ja śpię spokojnie.
Martwić się będę wtedy, kiedy zaczną ich poklepywać po plecach i przypinać im różne świecidełka. Myślę, że kiedy w końcu przestaną kiedyś pełnić sprawowane funkcję to podobnie jak premier Jan Olszewski nie ruszą w świat zapraszani na różne mądre wykłady.
No cóż, to nie te "zasługi" nie ten format i co Wałęsa, Miller, Oleksy czy Kwaśniewski.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)