kokos26 kokos26
28
BLOG

Legion

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 3


„Uważam to za rzecz bardzo pożyteczną zastanawiać się od czasu do czasu nad tem, co bym robił, gdybym był wrogiem Polski, gdyby odbudowanie Polski było mi niedogodne i gdyby mi chodziło o jej zniszczenie.

Otóż przede wszystkiem używałbym wszelkich wysiłków i nie żałowałbym żadnych ofiar na to, ażeby nie dopuścić do zapanowania w tym kraju zdrowego rozsądku, ażeby postępowaniem Polaków nie zaczęła kierować trzeźwa ocena stosunków i położenia ich państwa. Utrzymywałbym w Polsce na swój koszt legjon ludzi, których zajęciem byłoby szerzenie zamętu pojęć, puszczanie w obieg najrozmaitszych fałszów, podsuwanie najbardziej wariackich pomysłów. Ilekroć bym zauważył, że Polacy zaczynają widzieć jasno swe położenie i wchodzić na drogę do naprawy stosunków i do wzmocnienia państwa, natychmiast bym zrobił wszystko, żeby odwrócić ich uwagę w inną stronę, wysunąć im przed oczy jakieś nowe idee, nowe plany, wytworzyć jakiś nowy ruch, w którym by rodząca się myśl zdrowa utonęła”.

Roman Dmowski, Pisma tom 10 (pisownia oryginalna)

Taki „legion ludzi”, o którym pisał Dmowski to prawdziwe nieszczęście naszego kraju i niestety towarzyszące nam również od samego odzyskania niepodległości w 1989 roku.

„szerzenie zamętu pojęć, puszczanie w obieg najrozmaitszych fałszów, podsuwanie najbardziej wariackich pomysłów” jest w dobie mediów elektronicznych zadaniem prostszym, a i siłę rażenia działań tego legionu w porównaniu z czasami Dmowskiego można porównać do różnicy siły bomby konwencjonalnej z głowicą jądrową.

Na początku transformacji ustrojowej doskonale wiedziano, że gwarantem utrzymania po wsze czasy układu sił uzgodnionego w Magdalence będzie panowanie nad największymi mediami i odcięcie tubylczej ludności od niewygodnej prawdy zawartej w komunistycznych archiwach.

76 dniowy rekonesans, jakiego w 1990 roku dokonał wśród esbeckich teczek Adam Michnik wraz z Krollem, Ajnenkielem i Holzerem do dziś jest owiany tajemniczym milczeniem, a podejrzenia o niszczenie i wynoszenie materiałów archiwalnych nie są takie zupełnie pozbawione podstaw, zwłaszcza, kiedy dziś już wiadomo, że Jerzy Holzer był wieloletnim współpracownikiem komunistycznych służb specjalnych.

Obowiązującą opinią na temat zasobów archiwalnych dawnych służb miało być przekonanie, że są one niekompletne, niewiarygodne, a ich ujawnienie wyrządzi więcej zła niż dobra (masowe samobójstwa, rozwody, kwilenie Bogu ducha winnych dzieci).

Gawiedzi zaś powinien wystarczyć sam fakt, że skoro tak twierdzi wielki autorytet i przedstawiciel narodu, czyli ówczesny poseł na Sejm RP Adam Michnik, który na własne oczy dokumenty te oglądał to jest to niemal to samo jakby każdy obywatel zapoznał się z tą spuścizną osobiście, oczywiście oczyma największego autorytetu.

Skoro ja i moi zaufani przyjaciele przejrzeliśmy wasze teczki to wy nie musicie już tego robić, a szczególnie wara wam od naszych – to chyba najważniejsze przesłanie z działalności komisji Michnika.

Po załatwieniu (jak im się wydawało) sprawy teczek przystąpiono do „porządkowania” rynku mediów.

I jakoś tak dziwnie i przypadkowo się stało, że jedną koncesję na telewizję ogólnopolską otrzymał tajny współpracownik komunistycznych służb o pseudonimach „Zeg”, „Zegarek”, a drugą protegowany Jerzego Urbana, Mariusz Walter uważany przez niego swego czasu za najlepszego kandydata do kierowania antyopozycyjną propagandą.

Dodając do tego rynek prasowy, mamy oto taką kuriozalna sytuację, że każda prawda nawet najbardziej udokumentowana dzięki zmasowanej skoordynowanej akcji medialnego „legionu” może zostać podważona, ośmieszona i wyszydzona tak skutecznie, że staje się wstydliwym tematem, a jej nosiciele otrzymują etykiety, które potrafią przylgnąć do nich na długie lata.

Przytłaczająca część świata dziennikarskiego, czy to z koniunkturalizmu, chęci robienia za wszelką cenę kariery medialnej i finansowej, czy z braku zasad i kręgosłupa moralnego dostosowuje się do takiej sytuacji nie widząc w tym niczego złego. Są też „wybitni” przedstawiciele tej profesji tak wyspecjalizowani w odwracaniu kota ogonem, ośmieszania ludzi prawych i zwalczania niewygodnych prawd, że śmiało taką np. Monikę Olejnik można nazwać Luną Brystygier polskiego dziennikarstwa, a Jacka Żakowskiego redaktorem Zażako-Zażakowskim.

Symptomatycznym wydaje się fakt, że rzeczywistym i pierwszoplanowym priorytetem nowego rządu było położenie łapy na dokumentach, jakimi dysponuje komisja weryfikacyjna ds. likwidacji WSI. Akcja gorączkowego ścigania znienawidzonego Macierewicza przez żandarmerię wojskową w celu wręczenia mu dymisji jeszcze przed zaprzysiężeniem rządu świadczy o nerwowości wielu wysoko postawionych osób. Ciągłe ataki medialne na Macierewicza i powierzoną mu misję pod przykrywką troski o dobro polskiej armii miało za cel dyskredytowanie samego pomysłu, a następnie informacji ujawnionych w raporcie.

No cóż, padło teraz na Olszewskiego. Niestety trzeba będzie z zasłużonego opozycjonisty i słynnego obrońcy w procesach politycznych zrobić niezrównoważanego świra i niebezpiecznego szaleńca. Chętnych na stworzenie mu nowego wizerunku na pewno nie zabraknie.

Wynik wyborczy, który dał PiS-owi ponad 30% poparcia wcale nie odzwierciedla rzeczywistej popularności tej formacji politycznej. Jeżeli liderzy w to uwierzyli to popełnili wielki błąd.

Oprócz przeciwników PO i postkomuny, moim zdaniem dużą część tej pięciomilionowej rzeszy rodaków stanowili ci, którzy uodpornili się na fałsz, obłudę, tanie chwyty i manipulację medialną. Ludzie, którzy nie są naiwni nie dają sobą łatwo manipulować.

Myślę, że grupa osób zdających sobie doskonale sprawę ze szkodliwości i zagrożenia, jakie stwarza „legion” stale rośnie i nie mając alternatywy głosuje na PiS instynktownie, odwracając się od pompowanej wbrew wszelkiej przyzwoitości platformie i kreowaniu miernot na mężów stanu.

Nie martwi mnie, że zwycięski obóz odwdzięcza się najbardziej zajadłym i zaangażowanym w kampanię zwalczania PiS-u personom. PiS przecież postępował podobnie z tym, że obrywał za to nieźle od „niezależnych” dziennikarzy.

Martwi mnie natomiast sposób w jaki PO będzie musiała ukontentować „Zegów-Zegarków”, Walterów i stado Suboticów. Nie łudźmy się, że da się tego uniknąć.

Rachunek pewnie już dawno jest wystawiony.

Wkrótce się przekonamy.

 

 I bardziej optymistycznie:

Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!

 Powiedział mu bowiem: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka.  I zapytał go: Jak ci na imię?

Odpowiedział Mu: Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu.  I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy.

 A pasła się tam na górze wielka trzoda świń.  Prosili Go więc: Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli.  I pozwolił im.

Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze.

Ewangelia św Marka rozdz.. 5

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka