„Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. Stało się dla mnie jasne, że jego wizja budowy lepszej Polski, której zaufały miliony Polaków, okazała się jednym wielkim oszustwem. Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i - jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków - "przestać uważać bydło za niebydło".
Od odzyskania przez Polskę niepodległości przeżyliśmy już wiele rządów. Odchodziły w niesławie i często w atmosferze skandalu czy nawet zamachu stanu.
W rządach tych zdarzało się od czasu do czasu zasiadać „profesorowi” Bartoszewskiemu.
Obietnice tych ekip „rozwiewały się w pył”. Wizja budowy lepszej Polski okazywała się „jednym wielkim oszustwem”.
Jakoś wtedy Szanowny Pan „profesor” Władysław Bartoszewski zapominał nazywać rzeczy po imieniu z jednej prostej przyczyny.
Musiałby wtedy „NIEKWESTIONOWANY AUTORYTET” zaliczyć sam siebie, przytaczając cytat przedwojennego satyryka, do owego bydła.
Ostatnie lata życia były kompromitacją dla pięknego życiorysu Jana Karskiego.
Dzisiaj z żalem obserwuję upadek zakochanego w sobie posiadacza „najpiękniejszego życiorysu wśród żyjących Polaków”
„KOŃCZ WAŚĆ WSTYDU OSZCZĘDŹ”


Komentarze
Pokaż komentarze (7)