kokos26 kokos26
18
BLOG

Udzielmy kredytu

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 6

 

Nasłuchałem się o tej miłości i zaufaniu tyle od naszego premiera, że postanowiłem pokochać i zaufać na całego.

Zwłaszcza, że kłód rzucanych pod nogi i wrogich aktów namnożyło się bez liku. Ataki terrorystyczne na członków rządu, katolickie radio, które nie dość, że święci swoje szesnastolecie to nie rozpoznało w nowym premierze proroka, telewizja, która zamiast zaprosić premiera wraz z Dodą do tańca na lodzie, odbudowuje stację zagłuszania na Górze św. Anny zgodnie planami z 1952 roku.

 

Zauważam też ze smutkiem, że nie wszyscy wzięli słowa naszego nowego pasterza i przewodnika stada na serio i zaczęło się tak zwane, czepialstwo.

Czy tak można?

Czy nie należałoby udzielić jakiegoś kredytu zaufania, o który apeluje już sam Najsztub z Żakowskim plus reszta kwiatu dziennikarskiego.

Ktoś złośliwy mógłby co prawda zapytać jeśli tak, to dlaczego o taki kredyt nie apelowano dwa lata temu?

Trzeba jednak wiedzieć, że kredytu udziela się komuś, kto jest wypłacalny lub można mu w razie niedotrzymania umowy coś zająć.

PiS w stosunku do „elit” był mało atrakcyjnym i niewypłacalnym klientem, dlatego nie dziwi to, że nie udzielono mu kredytu.

 

Martwi mnie to szarpanie za nogawki ministrów nowego rządu pod byle jakim pretekstem. Weźmy na przykład takiego Ćwiąkalskiego.

Zarzucanie ministrowi tego, że pełnym zaufaniem obdarzali go tak znani Polacy jak Krauze, Stokłosa czy Dochnal jest nonsensowne, bo nie ma w tym niczego złego.

  Mówi to tylko tyle i aż tyle, że szef Ministerstwa Sprawiedliwości jest osobą godną zaufania do tego stopnia, że zapewne i „opozycyjny” LiD w przypadku dojścia do władzy sięgnąłby po tego samego kandydata. Kandydata, który jak widać bardziej łączy niż nie dzieli.

 

Nie należy też wyrzucać ministrowi Ćwiąkalskiemu przynależności do PZPR jak również i tego, że był kandydatem na TW. Wiemy przecież, jakie to były czasy i jak trudne wybory stały przed ludźmi. W programie „Teraz my” w TVN24 ma pojawić się ponoć świadek, który na własne oczy widział jak w czasach PRL-u obecny minister nocami miotał się w mokrej pościeli walcząc z wątpliwościami.

 

I znowu złośliwcy przypomną jak to dwa lata temu atakowano PiS za to, że jeden z ministrów należał w przeszłości do PZPR, ale właśnie tamte uzasadnione ataki wynikały z niezdolności kredytowej pisowskiej ekipy.

 

 

Minister skarbu w rządzie Marcinkiewicza niejaki Mikosz stracił stanowisko z powodu konfliktu interesów. Prasa rozpisywała się jak to w przeszłości doradzał litewskiej firmie, która chciała zakupić Jelfę. Nie pomogły tłumaczenia, że jako minister nie będzie ingerował w ten proces prywatyzacyjny. No cóż, nie mógł jednak potwierdzić tego, że jest człowiekiem honoru i nie dysponował zaufaniem jakiegoś zacnego rodaka, tak jak minister Ćwiąkalski.

 

Obecnie na stanowisku ministra skarbu stoi Aleksander Grad. I znów dochodzi do bezzasadnego podszczypywania wybitnego przedstawiciela PO. Zarzuca się mu, że firmy jego żony wygrywały przetargi wtedy, kiedy ówczesny poseł Grad był szefem komisji sejmowej nadzorującej te przetargi.

 

Jak można w ogóle takie zarzuty potraktować poważnie? Czy nie jest to zwykła złośliwość i chęć zaszkodzenia nowemu rządowi?

Żona wygrywała, ponieważ była najlepsza, a obecny minister nie miał żadnego interesu finansowego w promowaniu małżonki gdyż mają rozdzielność majątkową.

 

Dlatego cieszę się, że media nie zorganizowały dzikiej nagonki na kryształową postać, jaką jest nowy minister. I dobrze, że nie podjęto tego tematu.

Na koniec pragnę zaapelować do tych wszystkich, którzy za nic mają apel premiera o miłość i zaufanie.

Jeżeli już chcecie strzelać do nowej władzy to zamiast kapiszonów użyjcie jakiejś poważniejszej amunicji.

Stawiacie jakieś śmieszne nieistotne zarzuty i siejecie insynuacje

.

Zacznę być nieufny w stosunku do nowej ekipy dopiero wtedy, kiedy pojawi się jakiś naprawdę poważny, a niewydumany problem.

Nie wiem, co by to miało być.

Może jakaś „wanna Ćwiąkalskiego”, „wieśmak Schetyny,” fryzura bądź torebka Ewy Kopacz?

 

Najlepiej jednak byłoby wykorzystać jakąś niedawną śmierć rodzica jednego z obecnych ministrów.

Może dałoby się w ten sposób komuś przywalić?

Przecież, z Ziobrą taki manewr wypadł obiecująco.

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka