Oto poniżej lekko przerobiony post Janusza Palikota.
Jak myślicie, czy taki wpis miałby szansę zrobić podobną furorę we wszystkich mediach?
Muszę postawić te pytania. I wolę zrobić to publicznie, a nie w formie plotek na politycznych korytarzach.
Sprawa dotyczy przecież Premiera RP, zaś informacje powielane w dziesiątkach rozmów – z udziałem najważniejszych polskich polityków – brzmią bardzo poważnie i niepokojąco.
Czy premier Donald Tusk ma problem z umiejętnością tłumienia wybuchów agresji?
Czy prawdą jest, że gdańska policja dysponuje dokumentacją na temat interwencji w sprawie bicia żony przez obecnego premiera? Czy kreowanie się na polityka pełnego miłości, zaufania, miłosierdzia i dobroci, ma tak w rzeczywistości zamaskować ten wstydliwy i kompromitujący problem? Czy te wszystkie uśmiechy, pochylanie się nad bezdomnymi i ogólna zmiana wizerunku są reakcją na problemy w zakłóconych relacjach rodzinnych?
Czy w takiej sytuacji, w takim kontekście, premier nie traktuje prowadzonej przez siebie polityki jako formy reagowania na osobiste problemy i kompleksy?
Stawiam te pytania, gdyż w nieformalnych rozmowach stawia je duża część środowiska politycznego, mniej lub bardziej złośliwie, z mniejszym lub większym niepokojem przyglądając się działalności Pana Premiera. Ale czym innym jest używanie tych pytań do zakulisowej walki politycznej, w której plotka jest silnym narzędziem, czymś innym zaś publiczne ich postawienie – w oczekiwaniu na jednoznaczne, formalne stanowisko premiera. Czy doczekamy się wyjaśnień?
Mówiąc wprost Panie Premierze, czy w dalszym ciągu bije Pan swoją żonę?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)