W latach 90-tych media obiegła niewiarygodna w tamtych czasach wiadomość.
Nowatorska polityka empatii w stosunku do przestępców i dostosowywanie prawa karnego do możliwości metrażowych polskiego więziennictwa przyniosła pierwszy owoc.
Złodziej zaskarżył do sądu właściciela pojazdu, który w podstępny sposób uniemożliwił mu zabór własnego mienia. Bezczelny posiadacz auta, którego nie było stać na zainstalowanie alarmu samochodowego, umieszczał pod poduszką na fotelu kierowcy zaostrzony szpikulec.
Jako, że odbytnica to organ niezwykle unerwiony, o czym może zaświadczyć każdy gej, nieszczęsny złodziej doznał uszkodzenia zwieracza odbytu i obfitego krwotoku.
Debata jaka się wówczas przetoczyła miała tubylcom uzmysłowić, że o to jesteśmy świadkami pierwszej jaskółki zwiastującej normalność i przybliżania się do europejskich standardów.
Wczorajsza informacja mówiąca, że
Nie wywołuje już zdziwienia. To znak, że jesteśmy już europejczykami pełną gębą zwłaszcza, że na czele resortu sprawiedliwości stoi mecenas Ćwiąkalski, Jaskiernia naszych czasów.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)