Zwalczani przez pakistańskie siły rządowe korzystające ze wsparcia amerykańskich doradców wojskowych, pakistańscy Talibowie i Pusztuni radzili sobie do tej pory całkiem nieźle. Niedostępny, górzysty teren był ich największym sprzymierzeńcem.
Nie zdawali sobie jednak sprawy z tego, że porywając polskiego inżyniera podpisali na siebie wyrok śmierci.
Przez cztery długie miesiące znający afgańskie realia charyzmatyczny szef polskiego MSZ Radosław Sikorski z premedytacją usypiał ich czujność.
Celowo nie postąpiono tak jak w innych krajach i nie powołano sztabu kryzysowego. Zapadła długa cisza, podczas której trwała pokerowa rozgrywka polskiego rządu.
Życie toczyło się z pozoru normalnie jakby nic się nie stało.
Premier jeździł na narty, marszałek sejmu dowcipkował, Palikot rozbawiał salon do łez, a zdezorientowani terroryści nerwowo obgryzali paznokcie.
Pierwszy sygnał, że coś idzie nie tak dotarł do Pakistanu, kiedy zdziwieni terroryści spostrzegli reakcję polskiego rządu na strzały, jakie padły podczas wizyty Prezydenta RP w Gruzji.
To, co zrobił marszałek polskiego Sejmu, szef MSZ , Palikot i Niesiołowski pozbawiło ich złudzeń.
Cholera, jacy my jesteśmy głupi i naiwni pomyśleli Pusztuni i Talibowie. Bujamy się z jakimś polskim inżynierem licząc na Allach wie co, a oni mają w nosie nawet życie swojej głowy państwa. Cóż za przebiegły i dziwny naród?
Bez przekonania wystosowali ultimatum i w końcu zabili biednego Polaka.
I tu nastąpiła ofensywa dzielnego i bohaterskiego polskiego rządu, o czym nieustannie informował nas TVN24.
Takie zagęszczenie działań może wyprowadzić z równowagi nawet najgroźniejszych terrorystów na świecie.
Nagłe wysłanie negocjatora, powołanie sztabu kryzysowego, groźne miny Premiera i szefa MSW, które w żadnym wypadku nie wyglądały na kiwanie palcem w bucie i sztuczne prężenie muskułów.
Ostatnim akordem, który przypieczętował definitywnie los terrorystów jest zapowiedź Sikorskiego, że zwróci się do ministra sprawiedliwości Czumy o wysłanie za mordercami, krajowego i międzynarodowych listów gończych.
Oni wiedzą, że to już jest ich koniec.
O Sikorskim do dziś krążą budzące lęk legendy w sąsiednim Afganistanie. Domyślają się również, że minister Czuma to ten sam Czuma, który planował wysadzenie pomnika Lenina w Poroninie.
Jest tylko kwestią czasu, kiedy dowiemy się z mediów, że osaczeni przez polskie władze terroryści, nie widząc szans w tym starciu sami wymierzyli sobie sprawiedliwość.
P.S. Z ostatniej chwili
Na informacje reporterki TVN24, że polski wywiad zna nazwiska porywaczy i ich rodzin Gromosław Czempiński powiedział
Czapki z głów, świadczy to o tym, że polski wywiad nadal rządzi w Pakistanie.
Takiej akcji PR-owskiej jeszcze w III RP nie było. Przekuć śmierć rodaka w sukces rządu i służb to majstersztyk czy podłe s........stwo?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)