W powodzi uszkodzonych laptopów, zdefraudowanych dorszów i nawału pracy prokuratur ścigających i wzywających co kilka dni na przesłuchania członków krwawej junty Kaczyńskiego zniknęła nam z oczu i ulegała stopniowemu zapomnieniu skandaliczna sprawa uwiedzionej i zmuszonej do brania łapówek, krystalicznie uczciwej i wrażliwej posłanki PO Beaty Sawickiej.
Po raz pierwszy w historii III RP kaucję za swoją klientkę w wysokości 300 tysięcy złotych wpłacił sam urzeczony do głębi tą wzruszającą historią obrońca oskarżonej mecenas Aleksander Pociej.
Wczorajsza instrukcja ministra sprawidliwości Andrzeja Czumy nakazująca traktowanie ofiar przestępstw z większą empatią i współczuciem przez wymiar sprawiedliwości spotkała się z natychmiastowym odzewm.
PAP "9 marca Sąd Okręgowy w Warszawie rozważy możliwość zwrotu prokuraturze sprawy oskarżonej o korupcję b. posłanki PO Beaty Sawickiej - nieoficjalnie poinformowały źródła sądowe".
Nareszcie doczekaliśmy się czasów, w których rośnie wiara w państwo i jego instytucje.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)