Był „Tydzień Jamajki” w TVN24, „Dni Brandona Fay i Thomasa Moultona” w TVN24, amerykańskiej, małżeńskiej pary gejów z Nowego Jorku. Był również „Maraton z Hubertem H.” w TVN24.
Pominę tu krótkie cykliczne show z Lesiakiem, Urbanem, Jaruzelskim czy Kiszczakiem.
Nad każdą wypowiedzią Jarosława Kaczyńskiego, reklamówką PiS-u czy prezydenckim orędziem pracuje grupa specjalistów, której zadaniem jest rozbroić, unieszkodliwić i ośmieszyć członków byłej krwawej junty, która zagrażała demokracji.
W międzyczasie przez studia tej stacji telewizyjnej przemykają się wspaniali i uwielbiani politycy PO ze świńskimi ryjami ociekającymi krwią, cierpiący na ADHD Stefan Niesiołowski czy Roch Kowalski armii Tuska niejaki Sebastian Karpiniuk.
Od wczoraj obchodzimy w TVN24 „Dni Gabonu”.
Dowiedziałem się właśnie, że w tym dalekim afrykańskim kraju Polska nie jest zbyt popularna, a jedyne znane tam postaci z Polski to Jan Paweł II, Lech Wałęsa i…uwaga… Donald Tusk.
Gaboński gość oznajmił, że sytuacja, kiedy premier pochodzi z jednej partii, a przeszkadzający prezydent z innej jest szkodliwa.
Gabon ze swoim jednopartyjnym systemem politycznym i rządzącym tam od ponad czterdziestu lat „geniuszem politycznym” Omarem Bongo stanie się zapewne niedościgłym wzorem dla duetu Walter-Wejchert.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)