Jeżeli ktoś ma jakiś niesmak co do poufałego tytułowego zwrotu, to jestem jak najbardziej w stanie udowodnić, że mam sporą wiarygodność zwracając się do Zbigniewa Religi w ten właśnie sposób.
Cyfra 26 w moim nicku to ani mój wiek ani data urodzenia. Ot zwykły dzień miesiąca w którym obchodzę imieniny.
Nasze drogi zeszły się nie ze względu na moje chore serce lecz pewną naszą wspólną życiową słabość.
Ja wiem, że Zbychu uwikłany w świat polityki nigdy politykiem w sensie stricte nie był. Wiem, że zdawał sobie doskonale sprawę ze swojej nadchodzącej śmierci i marzył wyruszyć na rybki gdzieś tam późną wiosną bo w lato już nie wierzył.
Okropnie odbieram sposób informowania o śmierci Zbycha przez TVN24, przeplatany reklamą Fundacji Walterów „Nie jesteś sam”.
Co go w ostatnich latach najbardziej zabolało? Ja wiem doskonale co.
Kiedy cały sejm z najważniejszymi politykami PO i SLD oraz kwiat dziennikarstwa wiedział, że u profesora wykryto raka płuca, w mediach pojawiła się histeria i nawoływanie:
„gdzie jest minister zdrowia w chwili tak ważnej?”, „żądamy dymisji” , „służba zdrowia się wali, a minister na rybach”.
I oto ten człowiek z zadrutowana klatką piersiową po przebytej dzień wcześniej operacji musiał stanąć przed kamerami by obalać kolejne kłamstwo dawnych „przyjaciół” z PO.
Dzisiaj kiedy słucham Komorowskiego, Kopacz, Tuska to pragnę przypomnieć im ich wypowiedzi w trakcie trwania tak zwanego „Białego Miasteczka”.
A TVN-owi gratuluję nachalnej akcji ich sztandarowej fundacji.
Trudno o lepszą okazję. Najlepiej zarabia się na śmierci.
A, że jest to osoba dawniej gnojona? Któż to pamieta?
Hieny wyruszyły na żer.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)