Jak już dociera do coraz większego grona rodaków, Polska jest światowym potentatem pod względem zasobów podziemnych, gorących wód geotermalnych.
Z jakiś przyczyn wykorzystanie tego bogactwa napotyka na przeszkody stawiane przez polski rząd.
Niemcy, w samej tylko Bawarii prowadzą ponad 400 nowych odwiertów, choć ich zasoby są szacowane zaledwie na niecałe 30% tego, co posiada Polska i na dodatek nie są to aż tak obiecujące jak w przypadku naszego kraju złoża.
Strategia energetyczna Niemiec zakłada całkowitą rezygnację z energii atomowej do 2030 roku, kiedy my mając takie zasoby gorących wód postanowiliśmy rozpocząć przygodę z energetyka jądrową w czasach, kiedy zasoby światowe uranu się kończą.
Niemcy w swojej strategii oceniają, że najpóźniej w 2015 roku energetyka z zasobów geotermalnych stanie się tańsza od konwencjonalnej, a setki mniejszych elektrowni stanowi o bezpieczeństwie państwa. Niezwykle łatwo jest potencjalnemu nieprzyjacielowi unicestwić całkowicie kilka czy kilkanaście elektrowni jądrowych niż setki małych elektrociepłowni geotermalnych w których „kocioł” znajduje się bezpiecznie, około 3000 m pod powierzchnią ziemi, a zniszczeniu może ulec jedynie, dająca się odbudować naziemna infrastruktura.
Nie usłyszymy dziś w mediach informacji, że z piątku na sobotę z odwiertu Toruńskiego ponownie popłynęła gorąca woda, a najlepsi polscy specjaliści i geolodzy ocenili tą inwestycję zwalczaną przez polski rząd i należącą do Niemców prasę, jako strzał w dziesiątkę.
Tym bardziej zastanawia milczenie należącego do Aksla Springera „Dziennika”, który jeszcze nie tak dawno epatował nas takimi entuzjastycznymi informacjami.
„Porażka o. Rydzyka - gorącej wody pod Toruniem nie ma”
„Ojciec Rydzyk bez gorącej wody i pieniędzy”
„Koniec marzeń szefa Radia Maryja o gorących źródłach - fiasko odwiertów "Lux Veritatis"
A oto kilka przykładowych kłamstw z treści tych artykułów der Dziennika:
„Potwierdziły się zatem opinie polskich geologów, którzy bardzo sceptycznie podchodzili do wizji wielkich pokładów gorącej wody pod Toruniem”.(Jakich geologów? Jak się nazywają z imion i nazwisk, skoro ci najbardziej znani są przy toruńskim odwiercie?)
„Robotnicy dowiercili się na głębokość zbliżoną do 3 tys. m. Zamiast gorącej wody znaleźli tylko ciepłą i wilgotną skałę. Wody jest tam niewiele, bo skała jej nie przepuszcza”.
„Ciekawe, czy dyrektor Radia Maryja wziął na tę - jego zdaniem - stuprocentowo pewną inwestycję kredyt? Jeśli tak, to jego słuchacze mogą już szykować portfele”.
Rodzi się pytanie: W czyim interesie działa polski rząd i niemieccy właściciele polskiej prasy?
Dlaczego propagowana jest oparta na niemieckiej technologii energetyka wiatrowa, która może być jedynie mało istotnym modnym dodatkiem i ozdobnikiem, a nie panaceum na energetyczne kłopoty?
Czy planowane w Polsce elektrownie atomowe mają zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju czy intratny interes dla Francji i bezpieczeństwo finansowe dla przyszłych pokoleń prominentnych polityków PO i ich rodzin?
Może to my powinniśmy przerwać tą szkodliwą grę polskiego rządu zwalczająca geotermię, polską myśl techniczną i obywatelskie inicjatywy?
P.S. Czy kolejny wpis na ten moim zdaniem ważny temat znowu będzie się błąkał na zapleczy S24?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)