Zyzak, IPN, Sikorski na szefa NATO, dogmat o niepokalanym życiu od samej kołyski Wielkiego Elektryka, to tematy służące do tego, aby rzeczywistość podstawiona zastępowała nam to, co jest naprawdę ważne.
Wielka sejmowa hucpa z zaoszczędzeniem na partiach politycznych 50 milionów złotych spycha na plan dalszy sprawę opcji walutowych.
Zbigniew Chlebowski niezwykle podniecony i zadowolony z siebie przeliczył nam te pieniądze na ilość przeszczepów szpiku, którą można wykonać u chorych na białaczkę dzieci.
Panie Zbyszku, powiem więcej. Te 50 milionów to ni mniej ni więcej jak 12 500 ton jabłek lub blisko 15 milionów jajek.
Jak już dotarło do bardziej dociekliwych, znana jest skala strat, jakie poniosły polskie przedsiębiorstwa.
Bankowi geszefciarze w ostatnim kwartale ubiegłego roku w zorganizowanej koronkowej akcji doprowadziły dobre, rentowne firmy produkcyjne do strat 20 miliardów złotych. Miliardy są transferowane z naszego kraju za granicę pod osłoną spektaklu i igrzysk, jakie funduje nam rząd.
Może już wkrótce dojść do takiej sytuacji, że ilość środków wypływających z naszego kraju będzie znacznie wyższa niż te, które wpływają z UE.
Za powyższe zasługi Tusk i pomagierzy mogą liczyć po zakończeniu swojej misji na intratne posadki w instytucjach finansowych. Spora część zapewne dołączy do Jana Krzysztofa Bieleckiego z Pekao S.A. należącego do włoskiego Unicredito, lidera w opcyjnym przekręcie.
Ciekawe, jaka paląca sprawa odsunie na najbliższym posiedzeniu sejmu debatę na złożonymi projektami ustaw mających pomóc przedsiębiorcom?
Na pewno coś trzeba będzie wymyślić.
Może najlepszym byłoby dalsze rąbanie tego drzewa z IPN-em, skoro Wałęsa domaga się podania mu na tacy głowy Kurtyki?
Banki postawiły wyraźnie na naszego wspaniałego samca „Alfa” i wołają „Tusku musisz!!!”.
A dziennikarze? Oni chwytają każdy rzucony z premedytacją, sensacyjny ochłap z pańskiego stołu i albo udają albo są tacy tępi.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)