317 obserwujących
2286 notek
2339k odsłon
  1287   0

Wara wam bydlaki od Macierewicza

Zacznę od usprawiedliwienia. Użyłem w tytule słowa „bydlaki” z bardzo prostego powodu. Otóż w kraju, w którym można było bezkarnie śp. Prezydenta nazywać chamem i durniem, a Polaków określać epitetem „bydło” i to przez „największy autorytet” i właściciela „najlepszego polskiego życiorysu” to słowo bydlaki użyte przeze mnie w odniesieniu do takich nikczemników jak Palikot, Rozenek czy Miller, przyznacie Państwo, brzmi raczej pieszczotliwie. 

W Polsce niedługo wystartuje maraton wyborczy i właśnie część polityków z wymienionymi bydlakami na czele postanowiło powołać sejmową komisję śledczą, która miałaby potępić „zbrodniarza” Antoniego Macierewicza, a nawet jak twierdzi bydlak Palikot, wsadzić go za kratki za to, że rozwiązał „długie ramię Moskwy”, czyli Wojskowe Służby Informacyjne, relikt komunizmu stworzony na obraz i podobieństwo stalinowskich służb specjalnych i po to by im wiernie służyć.

Wbrew pozorom nie jest to według mnie tylko sposób na zdyskredytowanie partii opozycyjnej, która prowadzi w sondażach. W kraju gdzie o wyborczym rozstrzygnięciu mogą przesądzić rosyjskie serwery trzeba zamanifestować zarządzającym tymi serwerami swoją gotowość do dalszej wiernej służby.

Wypowiedzi płynące z prezydenckiego pałacu również wydaja się być jednoznaczne i zapowiadają, że Bronisław Komorowski w jakimś sensie obejmuje honorowy patronat nad inicjatywą bydlaków.

Gdyby sprawa nie była tak poważna to można by potraktować ją w nieco kabaretowy sposób. Mamy bowiem do czynienia z obroną zlikwidowanej przez Antoniego Macierewicza służby specjalnej powołanej po to by służyć sowieckiej Rosji, i kompletnie niezreformowanej po 1989 roku, a jednocześnie sączone są insynuacje jakoby to sam Macierewicz służył Rosji i był agentem Putina. Jest to typowy okrzyk „łapaj złodzieja”, albo bardziej obrazowo, wpuszczenie w tłum szczura jak to czynili lwowscy kieszonkowcy, po to, aby odwrócić od siebie uwagę gawiedzi, której w tym samym momencie plądrowali torebki, a kieszenie opróżniali z portfeli.

Dlatego warto przypomnieć niektóre epizody z życia owych bydlaków.

Leszek Miller w żadnym poważnym państwie nie mógłby być politykiem, ani uczestnikiem życia publicznego po tym jak dla ratowania swojej komunistycznej formacji wziął z Kremla pieniądze pochodzące w dodatku z zasobów KGB. Warto pamiętać, że zrobił to w tak zwanej wolnej już Polsce i w każdym normalnym kraju wylądowałby za kratkami.

Przypominam, że Janusz Palikot to najbliższy i wierny przyjaciel Komorowskiego, z którym to spędził niejednego sylwestra i nie raz biesiadowali obaj w pewnej leśniczówce w Lasach Janowskich. To obaj panowie w towarzystwie oficerów KGB zasadzali się na głuszca w rosyjskich ostępach.

Andrzej Rozenek, najmłodszy wśród bydlaków to pupilek i wychowanek Jerzego Urbana i były dziennikarz szmatławca „Nie”. To on wraz z Millerem i Michnikiem dostąpił zaszczytu goszczenia u Putina na jego prywatnej daczy w Soczi.

Gdyby Polska była poważnym, albo choćby normalnym państwem to taki Rozenek nie mógłby aplikować nawet na stanowiska czyściciela butów Antoniego Macierewicza, posiadacza jednego z najpiękniejszych opozycyjnych życiorysów. Tylko w takim kraju jak III RP bydlaki typu Rozenek mogą pozwolić sobie na opluwanie wielkiego polskiego patrioty.

Na koniec wszystkim opłakującym rozwiązane WSI i pałającym żądzą zemsty wobec Antoniego Macierewicza dam dobrą, a mówiąc nieskromnie bezcenną radę.

Kluczowy dowód jego zbrodni jest w posiadaniu Bronisława Komorowskiego. Jest nim aneks do raportu z likwidacji WSI autorstwa Antoniego Macierewicza. Wystarczy zaapelować tylko o jego odtajnienie. To na ów aneks rzucił się dziko po tragedii smoleńskiej prezydent Komorowski, a niektóre oszołomy twierdziły, że to strach przed jego publikacją popchnął zamachowców do zbrodni.

Czy mają rację ci, którzy twierdzą, że natychmiastowe upublicznienie aneksu ocaliłoby życie Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu?

Dlaczego nie domagacie się od największego obrońcy WSI, Bronisława Komorowskiego odtajnienia kluczowego dowodu zbrodni Antoniego Macierewicza? Czy zaprosicie głowę państwa, jako głównego świadka na posiedzenie komisji śledczej?

Apeluję do redaktor Moniki Olejnik, nie wiedzieć czemu nazywanej „Stokrotką”. Pani Moniko podczas kolejnego ekskluzywnego wywiadu z prezydentem proszę go przycisnąć i namówić do odtajnienia aneksu. Po co gonić króliczka, którego możecie tym jednym ruchem natychmiast upolować?

A może to nie o zbrodnie Macierewicza wam chodzi, ale o jego wiedzę o was? Wiedzę, która wywołuję niespotykaną i dla wielu niezrozumiałą nienawiść.

 Powołanie sejmowej komisji śledczej przy dalszym trzymaniu pod kluczem aneksu i niedomaganiu się jego odtajnienia uderzy przede wszystkim w was nikczemne bydlaki.

Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie

Polecam moje książki, "Polacy, już czas" ozdobioną rysunkami śp. Arkadiusza "Gaspara"

 Gacparskiego i, „Jak zabijano Polskę”

 Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale