Wyborna grindowo - thrasowa płyta amerykańskiego kwartetu z roku 1992. Prędkość światła (choć blastów relatywnie mało - dominuje "slayerowskie" tempo na 1), oldschoolowe, thrashowe riffy, politycznie zaangażowane, lewicujące teksty ("Anti-Homophobe" :), brutalny growling i bardzo dobra produkcja (Colin Richardson, jeden z Wielkiej Trójki producentów death metalu).
Płyta klasyczna, przyjemnie wchodzaca w ucho (naturalnie death metalowym freakom - fanom Gosi Andrzejewicz >a są tacy ?< - nie polecam
PS
A se będę codziennie pisał, jaką płytę właśnie słuchałem, to bedzie na pamiątkę.
Jakby kogoś interesował heavy metal - zapraszam na znakomity webzine Spirit-of-metal.com (też tam mam stronkę)


Komentarze
Pokaż komentarze