Dwie panie w parku na ławeczce.
Ledwo ich pupile, rudego koloru, zabawiały się nie opodal,
ta w czerwonej bluzeczce, powiedziała:-Żeby tak nasze dzieci
dorosłe, nie schodziły nam z oczu...
-Marzenie-ucięła krótko koleżanka. A, kiedy zaczęły napomykać
o pieleszach domowych, niechcąco otarły się o politykę.
W tej materii bywało różnie, między nimi...
Ale, nigdy nie kłóciły się z tego
powodu, lecz dyskutowały na ten temat w poszanowaniu wzajemnym.
Małą kostką niezgody było to, że politycy wywodzący się ze starej
"stajni" i obecni jej skryci sympatycy, szermują hasłami budowanie
przyszłości, bez oglądania się na przeszłość...Jednakże oponentka
tej maniery, uważała, że bez pamięci historycznej, będą się działy
w polityce negatywne selekcje w doborze/.../na decyzyjne stanowiska
w rządzie.-W takiej polityce, gospodarka będzie tworzyć złej jakości
towary...Mówiąc o tym z rozżaleniem, przytoczyła fakt, jakich wiele:-Otóż, w połowie drogi.
między Złoczewem, a Gruszczycami, remontowano jej skrzyżowanie.
I co się okazało? Po zakończeniu naprawy pozostawiono duży dół,
niemal na środku skrzyżowania. -Przecież to są szczyty bezczelności-
musiały udźwignąć takie słowo na jej pięknych ustach.
-A, bo człowiek, zawsze, jest niedoskonały-odpowiedziała na to
szorstko przyjaciółka.
-Nie zgadzam się z tobą, moja droga. Jeśli pozostaniemy ślepi na złe nawyki,
nigdy nie wyjdziemy z marazmu.
-A, masz jakieś rozwiązanie?-zapytała koleżanka, jakby mimo woli.
-Mechanizmy!-zawołała w odpowiedzi. Ale, jak się dotyka sedna sprawy
to jakiś żółtodziób z funkcji politycznej, wykrzykuje, że to
"spiskowa teoria dziejów"... A jak Kamiński zerwał maski złodziejom,
to Tusk zdymisjonował Takiego, bo był dla rządu "specyficzny"
-A złodzieje chodzą sobie na wolności, natomiast Kamińskiego chcą zamknąć
za kratkami....Rozgadały się przyjaciółki na dobre, ale pieski im
w tym przeszkodziły. Bo gdy przybiegły do swych pań, i spojrzały
na nie wymownie, te podniosły swe pośladeczki i skierowały się
w strone swych domów.
tzm.
33
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze