-Dlaczego pozwany wjechał czołgiem na laptopa?-pyta sąd
-Ale to nie był czołg wojenny, w pełnym tego słowa znaczeniu-odpowiedział pozwany.
-Tylko jaki?-zadaje pytanie sąd.
-To była mała zabawka, atrapa czołgu. Nie pomyślałem wtedy, że ona jest taka ciężka i laptop się pod nią załamie.
-Ale po co pozwanemu taka zabawa?-docieka sąd
-Wysoki sądzie, to dla relaksu po wzmaganiach się z przetsępacami-odpowiada pozwany.
-A co na to powód?-pyta sąd.
-To mi ładna zabawka-odpowiada powód. Przecież jak ten twardy dysk wyskoczył spod gąsienicy czołgu trałfił mnie prosto w głowe.
-No i co?... Zamroczyło?-pyta sąd z lękiem w oczach.
-A jakże <wykrzyknik> Teraz jak mówie o naukowej ekspertyzie w kwestii podejrzanego laptopa, to zamykają mi się oczy.
Życze powrotu do zdrowia-kombatant Zdzisław M.
20
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)