Zjawisko obiecywanego cudu to hasło rodem z komunizmu. Niestety. Wmawiana ludziom fikcja, przez dziesiątki lat zaraziła wielu polityków w teraźniejszości. Ale czy oni wiedzą, że drepczą w starych koleinach?... Z tą różnicą, że nowoczesny cud miał być dokonany nie odgórnym schematem, lecz "niewidzialną ręką" na wolnym rynku. Najaktywniejszym głosicielem "cudownej ręki" był p. premier Tusk. Ale, że praw Natury nie potrafi podważyć sztuczka człowiek, wkrótce wyszło powietrze... i nadęty balon opadł na ziemie wraz z "wolną ręką" w skali globalnej. Wtedy p. Tusk przeorientował się momentalnie i pojechał do Chin w poszukiwaniu wyjścia z "wolnej ameryki" I kto za życia wielkiego MAO, mógł przewidzieć że jeszcze długo po Jego śmierci będzie kontrolował poczynania liberalnego Kapitalizmu?.
Zdzisław M.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)