Komski Komski
110
BLOG

NIE CHRZAŃCIE MI O STALINIE!

Komski Komski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Zdrowia, szczęścia, pomyślności! Rymuje się do: Gruzja uchwaliła „Akt Niepodległości”.

26 maja 1918 roku, znaczy 92 lata temu…

Później, za sprawą ludzi honoru spod czerwonego sztandaru wolności i postępu, straciła tę niepodległość. Szybko, bo już w 1921 roku.

Tak się stało, że wielu zacnych Gruzinów trafiło wkrótce do Polski. Tak się stało, że w kadrze oficerskiej Wojska Polskiego II RP, tylko Polacy stanowili liczniejszą grupę.

Wielu z Gruzinów walczyło za Polskę we wrześniu i październiku 1939 roku. Nie musieli, z polską armią wiązały ich tylko kontrakty zawierane na czas pokoju...Sami chcieli! Sami o to prosili. Generał dywizji Aleksander Zachariadze tak pisał przed wybuchem wojny do polskiego szefa sztabu: W razie, gdyby Armia Rzeczypospolitej Polskiej była zmuszona chwycić za broń w obronie swych najistotniejszych praw, mam zaszczyt zadeklarować w imieniu własnym oraz wszystkich oficerów Gruzinów: W ciągu szesnastu lat korzystamy z gościnności Narodu i Armii Polskiej; nabyliśmy wiedzę i doświadczenie wojskowe na równi z oficerami służby stałej, których jeszcze niestety nie możemy wykorzystać bezpośrednio dla interesów Narodu Gruzińskiego.Wobec powyższegoprosimy nie robić z nas bezczynnych świadków możliwych zmagań Armii Polskiej, lecz pozwolić nam wszędzie być razem z naszymi kolegami, oficerami służby stałej. Prosimy, żeby najcięższe specjalne zadania nas nie omijały. Tego wymaga od nas nasz i naszego Narodu honor.”

O wielu gruzińskich nazwiskach nie wolno zapomnieć: Aroniszydze, Tewzadze, Schirtladze, Ugrechelidze, Tumaniszwili, Mamaladze… to tylko niewielka część z nich.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Gruzini nie raz dowiedli, że są przyjaciółmi Polaków. Dlatego, 92 lata po tym, jak na trzy lata wyrwali się ze szponów rosyjskiego imperializmu, dziękuję im za to!

Gruzini są mistrzami toastów, nie ja… dlatego poprzestanę na niezbyt oryginalnym, ale szczerym: Zdrowia, szczęścia, pomyślności!

I nie chrzańcie mi tu przypadkiem o Stalinie, żeby i Dzierżyńskiego przypominać nikt nie zechciał.

 

Komski
O mnie Komski

Gdybym sam się nie znał, to poprosiłbym kolegów, żeby koniecznie mnie ze sobą poznali...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura