Kiedyś w pracy jeden z naszych wolnomyślicieli westchnął – że Polska ma nieszczęście do tego swojego Kościoła. Dlaczego polski Kościół jest taki okropny? Dlaczego nie mógłby być tak pozytywny, jak na przykład kościół w Czechach?
Mój przyjaciel natychmiast zauważył: „A… a czy w Czechach w ogóle jest jakiś Kościół?”
To była prowokacja, w Czechach Kościół jest – ale i tam, i w wielu innych miejscach nie ma już takiego Kościoła, który jest u nas. Kościoła, który wypelnia swiatynie i wychodzi na ulice, żeby potwierdzić swoją wiarę, i nie wstydzi się tego.
Chciano by nas zawstydzić. Oj, jakby chciano. Przekonać, że wiara jest sprawą prywatną – i tylko prywatną. Coraz bardziej by chciano.
Tymczasem w Polsce Kościół, czy kto sobie tego życzy, czy nie życzy, jest wciąż na ulicy. Wciąż jest też ważnym, fundamentalnym punktem odniesienia w myśleniu, dyskusjach, przepychankach nawet – na ważne i mniej ważne tematy.
Ale to tak nie jest samo z siebie. Tak nie musi być zawsze, bo zawsze jest dziś, tu i teraz. Trzeba dziś żyć wiarą i Kościołem, a w ramach tego zycia – niekiedy klęczeć w kruchcie, niekiedy na ulice wyjść.
W tę Niedzielę Palmową – wyjdźmy na ulice i patrzmy, i śpiewajmy.
- Czego chodzisz prochu marny,
Czego szukasz po Kalwarii?
- Prawdy,
Prawdy,
Prawdy
Ukrzyżowanej -
Niech nas widzą. Niech nas słyszą. Ale my nie myślmy o Nich, Zwłaszcza w Dniach Krzyżowych. Idźmy za Prawdą, myśląc o Męce Pana i o Jego Krzyżu.
- Czego w Bożej brodzisz śmierci?
Czego upatrujesz, czego?
- Życia,
Życia
Nieumarłego.
Można wszędzie – ja wybieram się do Góry Kalwarii, czyli dawnej Nowej Jerozolimy, na Misterium Męki Pańskiej – w Niedzielę Palmową.
- Nie zobaczysz tu nikogo,
Bóg nie żyje, nie ma Boga -
- Nie ma,
Nie ma,
Nic - oprócz Boga.
Mówię pro domo mea, bo przyłożyłem do tego Misterium ręki, napisałem teksty misterium i pieśni, i melodie, no i będę z boku, wespol z zespołem Monogramista pomagał aktorom–wolontariuszom z Bractwa Męki Pańskiej śpiewać – ale przede wszystkim jestem zobligowany przez samo miejsce i czas, żeby o nich mówić. Żeby każdy za świętym Pawłem rzekł:
- Nie daj Boże bym się chlubił
Kędykolwiek kiedy z czego -
Tylko
Z Krzyża,
z Krzyża
Chrystusowago.
W zeszłym roku przyszły wielotysięczne tłumy. Wobec przesuwającego się przez polskie miasto Krzyża cisza była jak makiem zasiał.
To nie była turystyczna atrakcja – ani wykwit ambicji tworców, autorów, wykonawców. Ludzie przyszli po co innego: zobaczyłem w nich Kościół.
Dlatego nieodmiennie i w tę Niedzielę Palmową zapraszamy na to Misterium.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)