Otóż i to. Napisał do mnie "mailika" szanowny redaktor Nowak Andrzej nakłaniając mnie zdecydowanie do napisania felietonu. Ba! oraz o matkooooo! Zakrzyknąłem: felieton na zamówienie w ciągu kilku minut!
Czemuż by nie – pomyślałem. Pan każe – sługa musi! W przypadku niezwykle interesującej „historii jednej znajomości” Nowak - Zaranek: przyjaciel prosi, przyjaciel realizuje. Poczuwając się do przyjaźni z „dobrym duchem” portalu Album Polski, Andrzejem Nowakiem, realizuję jego prośbę i piszę, „co mi ślina na język przynosi”. A przynosi mi na język, a w konsekwencji na „pióro”, klawiaturę - słowo „chamstwo”.
Definicji encyklopedycznej słowa „chamstwo” nie znam. I przyznam (ze wstydem), że sprawdzać w słownikach nie chcę. Chamstwo lub chama wyczuwam intuicyjnie. A skoro już wiem, że mam do czynienia z chamem to odwracam się od niego i odchodzę...
Od posłów PiS i PO odejść nie mogę. Stanowią oni „sól” mojego istnienia. Decydują o tym czy będę mógł się leczyć, jakie będę płacił podatki i czy „dożyję do jutra”.
Obserwuję więc moich „darczyńców” i myślę sobie, że: świat się skończył. Myślę sobie, że żyć w kraju, którym żądzą panie i panowie z PiS i PO nie chcę. Nie potrafię bowiem tolerować chamstwa, braku kultury, braku wiedzy i bezprzykładnej głupoty u ludzi, którym płacę co miesiąc olbrzymie pieniądze.
Minęły czasy kiedy moi przodkowie zatrudniali służbę. Płacili im i wymagali określonych zachowań. O tempore, o mores... Dziś zatrudniam służbę, płacę i... otrzymuję miast wysługi - kabaretowy występ.
Nie mogę tego tolerować. Postanowiłem służbę zwolnić. Gosiewski, Kurski, Kaczyński, Tusk, Palikot, Niesiołowski, Komorowski (nazwisk pań nie wymieniam przez galanterię, ale...) otrzymali „dymę”. Pozostałych kilkuset polityków nie wymieniam – „papier jest cierpliwy” ale nie aż na tyle. Nazwisko Szczypińska stanowi bowiem kleks na porządnym papierze! Tak się składa, że wymieniłem najważniejszych ludzi w moim kraju. Muszę zatem zmienić kraj, albo przestać stosować się do praw – ustaw wprowadzanych przez ludzi niegodnych miana mojej służby. Nie widzę powodu, dla którego miałbym porzucać mazowieckie wierzby. To nie ja jestem chamem. To nie ja jestem matołem, zajmującym poselskie ławy. To nie ja mam kłopoty z posługiwaniem się językiem polskim. To nie ja decyduję o kształcie polityki ekonomicznej, społecznej i zagranicznej, która „jak jest, każdy widzi”.
To ONI. Obcy. Głupi. Bezmyślni. Czy może być dla klasy politycznej gorszy epitet niż: OBCY? Otóż oświadczam: „Niesprawiedliwe prawa istnieją; czy powinniśmy z zadowoleniem je przestrzegać, czy też powinniśmy próbować je zmienić i je przestrzegać dopóty się nam to nie uda, czy też powinniśmy od razu odmówić ich respektowania?” To cytat ze słynnego eseju „Obywatelskie Nieposłuszeństwo” Henry'ego Davida Thoreau, który, pisząc te słowa siedział w więzieniu za odmówienie zapłacenia podatku od głosowania, w którym nie brał udziału. Niesprawiedliwe prawa stanowią ludzie głupi, źli, zawistni... Politykierzy, którzy za nic sobie mają moje/nasze prawa. Za nic sobie mają przyszłość kraju, którym przyszło im rządzić. Posiedzenie komisji, która miała za zadanie odebrać posłowi Ziobro immunitet, a która stała się theatrum, przepełniło czarę goryczy. Chamstwu, głupocie, infantylizmowi, arogancji – nie. Nawet za cenę wolności.
Stanęliśmy – jako społeczeństwo przed poważnym pytaniem. Przed pytaniem z 1980 roku: czy musi być tak dalej?
37
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze