22 obserwujących
978 notek
423k odsłony
96 odsłon

Wnętrze cienia - Część I

Zygmunt Jan  Prusiński i Mirosław Kościeński
Zygmunt Jan Prusiński i Mirosław Kościeński
Wykop Skomentuj3


WNĘTRZE CIENIA  – część pierwsza

Dział: Kultura Temat: Literatura



Zygmunt Jan Prusiński




ZAGLĄDAM WEWNĄTRZ CIENIA

Staram się – tak zawsze wygląda
i postęp i plany by mieć za sobą
okoliczności podyktowane
więc piszę albo zaczynam pisać
nową książkę – że mam
następne dokonania żeby
kurtyna była otwarta.

Moje pisarstwo to teatr
całkowicie niekameralny
a wręcz otwarty dla ciemnych
kolorów obojętnie gdzie się znajdują
bliższe mi od jasności bo jasność
jest widoczna dla każdego –
trudnię się i psychologią człowieka
i filozofią pierwiastkową
patrząc na szybę w nocy.

Przeszedłem drogą która
krzyżowała się z innymi drogami
jednak nie skręcałem z żadną z nich
po prostu szedłem do przodu
skradając treści po obu stronach
to co ważne jest w literaturze –
ten przekaz to jak drogowskaz
wnętrza zasłużonego wobec
wszelkich partytur muzycznych
i malarskich – a jednak w tych
ciemnościach słyszałem szelest
jakby oddechy ludzi mijających.

A kiedy się zmęczyłem usiadłem
na pniu żeby wyrosnąć drzewem
być chociaż potrzebnym na chwilę.


13.12.2019 – Ustka
Piątek 4:03

 



DO WEWNĄTRZ CIENIA ZAGLĄDAM

Motto: A kiedy się zmęczyłem usiadłem
na pniu żeby wyrosnąć drzewem
być chociaż potrzebnym na chwilę.



Ta moja idea która z kolei obarczała
łagodne sentymenty – mając 14 lat
zdecydowałem ostać się pisarzem
już wówczas byłem zaawansowanym
czytelnikiem różnorakiej literatury –
skąd to się bierze tak naprawdę
że byłem związany z kulturą choć
łobuziakiem w tamtych latach
zostawiałem nie tylko w dzienniczku.

Tak to jakby z wewnętrznego buntu
jakbym wyzwalał się przez to by być
w pozytywnym samopoczuciu –
ulica mnie wychowywała a może
uszlachetniała charakter na przyszłość
za dwa lata później napisałem pierwsze
dwa wiersze – „Ścieżki dzieciństwa”
i „Kobieta i mężczyzna”…

Czytałem i pisałem – w ogóle nie znając
podstaw w teorii poetyckiej tylko
treści z życia to co zauważyłem niczym
seanse wielotematyczne na kanwie
białego wiersza – jak się potem dowiedziałem
od nauczycielki języka polskiego
Marii Pieczyńskiej która zauważyła
we mnie tę intelektualną duszę.

Lata zleciały i setki utworów ukrytych
w zeszycie – nikt o nich nie wiedział
ta tajemnica skrupulatnie dojrzewała
do czasu drukowania w pismach i
w gazetach ale dopiero w latach
siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Zatem stałem się niewolnikiem literatury!


14.12.2019 – Ustka
Sobota 5:46





SKRADAM TREŚCI Z ROŻNYCH WNĘTRZ

Motto: …w tych ciemnościach
słyszałem szelest
jakby oddechy ludzi mijających.



To widać że starzeję się – jeśli
wracam do chwil dawnych
nie wszystko pamiętam –
nie da się zapamiętać
tylko te fragmenty co zostały
w szklistej mgle…

Mam żal do ojca który był
typowym egoistą – zdolny muzyk
grywał na mandolinie i banjo
to chwile ukryte bo podsłuchiwałem
melodie – czasem podśpiewywał
dla matki przedwojenne szlagiery.

A matka zapracowana w handlu
wracała ze sklepu spożywczego
po dwunastu godzinach –
szczerze jej współczułem
nie byli dla siebie – nie bywali
zgodni dla trojga dzieci
po trzynastu latach rozwiedli się
za zdrady ojca – był urzędnikiem
w terenie poborcą.

Psychika dziecka w czarnej barwie
zostaje na zawsze do końca
bo taka następuje pieśń życia
że rodzina zostaje zapisana
w pojedynczych epizodach
czynna w powrotach –
tak jak u mnie przez dziesiątki lat.

Po to powstają strony pamiętnika w literaturze…


15.12.2019 – Ustka
Niedziela 6:16





IDĄC WŚRÓD CIENI

Motto: Moje pisarstwo to teatr
całkowicie niekameralny
a wręcz otwarty dla ciemnych
kolorów obojętnie gdzie się znajdują.



Szukam siebie z tamtych lat
z miasta który wrósł we mnie dramatem
poniekąd maluję obrazy czarną farbą
nie staram w nich ukazywać widoczności
cienie są ważniejsze – to jakby metafory
milczące jak wiszące szyszki jodeł…

Skupiam przypomnieć tchnienie
niby tak niewinne w moich zarysach
szukam w nich kryształki prawdy
to jak łzy liści spływ kropel na ziemię
nie będą większe jeśli nie zjednoczą
pomiędzy sobą rolę dla innych…

Okrywam się wstydem – piszę piosenki
jak ten wyśpiewany w gąszczu leśnym
w tytule (Po co urodziłem się matko
mojej ziemi) – i miało to trafność
w syntezie łakomej miłości – w stanie
idealnego milczenia w drzewie młodości.

Dlatego może miałem prawo sądzić
że i pacierze nie pomogły szczęścia
ułożyć – i tak trwało w bluesach
które grałem o świcie albo o zmierzchu
pilnując fraz zimnych w doborze słów
trafnych – prędzej trywialnych…


16.12.2019 – Ustka
Poniedziałek 6:42





NA SZYBĘ PATRZĘ W NOCY

Motto: …trudnię się i psychologią
człowieka i filozofią pierwiastkową
patrząc na szybę w nocy.



Okoliczności łagodzące tak jakbym
oglądam film o sobie – nie było łatwo
system polityczny obcy a okupant
umiał ogarnąć przestrzeń
widziałem to będąc chłopcem.

I chyba wówczas tliła się ta
moja zadziorność w poezji
zaangażowanej – ale o tym
nie wiedziałem że pisać będę
choć wkoło kwiaty kwitły
i sosny melodyjnie szumiały.

To prawda byłem buntownikiem
z powodu – powodem z autopsji
kiedy mój ojciec Lucjan zatrzymywał
pochody majowe tuż przy domu
na ulicy Matejki 3 w Otwocku.

Ale patriotyzm w genach mam
po rodzie Sowińskich od matki
strony – i tak dotrwałem z tym
do czasów obecnych które
zostawiałem nie tylko w czynach
ale i w literaturze faktu.

Grudniowy czas to rocznice –
składam ukłony z pieśniami
dla polskich ofiar tamtych lat.

17.12.2019 – Ustka
Wtorek 7:56

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale