SMĘTNE CIENIE NA PUSTYNI - Polska, jest "pustynią intelektualną".
Zygmunt Jan Prusiński
Prawda, w tym kraju łomoce jak wisząca rynna, na dodatek zardzewiała - ledwie trzymająca się jednej śrubki. Gdy pada deszcz, nie sprawia kłopotu samemu deszczowi, ale odprysk kropel stacza się dziwnymi drogami ku ziemi. Wtedy słyszę bluesa. Soczystego bluesa w muzyce i w słowach. Często pomiędzy poezją usłyszę przekleństwo niewinnego przechodnia; może jest wrażliwym odbiorcą techniki. Tak naprawdę to w Polsce powinno się grać wciąż bluesa, białego oczywiście, bo murzyński blues to wysoka szkoła z niewolniczych dróg. U nas "niewolnictwa" nie brakuje, dlatego zapraszam twórców do pisania w tym gatunku rzeczy które nas zaobserwowały w głębszych proporcjach i w dysharmonii poczucia obywatelskiego. Ja pewien fragment zostawiłem, składając tomik wierszy pt. "W krainie żebraków słyszę bluesa" /Słupsk 2001/. Piszę nadal i wciąż tak zwaną opisuję (brudną rzeczywistość), która nie zmieni się i za sto lat, bo nie może się zmienić, bo tak już musi być. Tak zwani "intelektualiści", większość zrobaczywiała po służbie komunistycznego nurtu w pieleszach sekretarzy największej bandy łobuzów, dziś ma też tę bazę ściemniałych i ociemniałych sługusów pod sztandarem diabła. Możemy zmieniać i tytułować nazwę tego kraju w środkowej Europie, to ten bałamutny narcyzm iskrzy u tych ostatnich.
Zastanówmy się nad taką materią polityczną, zresztą bardzo przyziemską. Czy był jakiś Polak - Słowianin prezydentem Rzeczpospolitej po roku 1945 ? Tow. Bolesław Bierut, lewe nazwisko, nazywał się Rotenschwanz między innymi, ale i miał jeszcze dodatkowe nazwisko o polskim brzmieniu. Lech Wałęsa broni się od korzeni żydowskich, jak wściekły lew. Ucieka od nazwiska - Kohne... Aleksander Kwaśniewski, wiadomo vel Stoltzman. Ale, jeżeli Polak - Słowianin nie może być "nigdy" prezydentem, to dlaczego prezydentem nie może ostać się choćby Cygan czy Grek urodzony w tym kraju ? Dlaczego tak jest, że w tej układance wyprzedza Polaków jakaś "obca krew pochodzeniowa"? O, proszę, żyją u nas Wietnamczycy, dlaczego Wietnamczyk nie może być nim, prezydentem Rzeczpospolitej ? A Ormianie ? No wiele jest w Polsce grup etnicznych; bądźmy sprawiedliwi...
Mieszkam na Północy Polski. W okręgu, gdzie tyle jest nieporozumień ile liści na drzewach. "Ojciec Narodów", uwielbiany do dzisiaj Józef Stalin, narozrabiał tak w związku z przesiedleniami mniejszości narodowych ze Wschodu, że zaczynam się zastanawiać, czy sami Polacy tu nie są mniejszością narodową ! Wybory, te "cyrkowe wybory" są zawsze i najczęściej pod dyktando wrogich nam środowisk. Nigdy, zaznaczam nigdy nie wygrywa ten "z mojej listy", którą zawsze opisuję w szczegółach, a zatem wiem kto jest kandydatem z polskim rodowodem. Blues gra i śpiewa mi do ucha dżwiękiem przyssanym w logicznym aspekcie, bo "ktoś" to ustawia, a ustawia tak, że następne zmarnowane pięć lat przeżywam bez żadnej satysfakcji jako obywatel tego okręgu. - Czuję się wrażliwy bo jako tako mam poukładane w głowie, ale nie mogę rozszyfrować tej schedy nieporozumień, dlaczego ten a nie ten, dlaczego ci a nie ci... A może ta mikroskopijna wiedza u wyborcach mamrocze stęchlizną przeszłości - choćby w przypadku do roli w wyborze burmistrza w Ustce. To miasto nie ma szczęścia absolutnego, bo choćby trzech ostatnich, to Wojcieszyk Krzysztof reprezentował skompromitowaną Unię Wolności. Tow. Lewandowski Wojciech vel Lebenstein, oficer LWP - podobno - reprezentował "Solidarność", w której nigdy nie był... sprawdzałem to we władzach w Słupsku, i obecny, tow. Graczyk Jacek - pochodzenie ma z łódzkiej PZPR.
Zatem, ludzie idą głosować tylko na te zewnętrzne czynniki, jak ów kandydat wygląda i co mówi, choć mówi nieprawdę w swoim programie wyborczym. Dla przykładu, ostatni wymyślił sobie taką bajeczkę, cytuję: "Rodzicom praca, równość dzieciom!" - Niech mi autor tego hasła powie, co znaczy "równość dzieciom"? Jak je będzie równał...? A co do pierwszej części "rodzicom praca", to znaczy że ten co nie jest rodzicem, pracy nie otrzyma. - Gra słów, to taniec węży... To lep na i tak niespełnienie programu wyborczego. To jest igranie przeciętnej animozji w świetle gry wybierającego. On dobrze wie, jak czynić socjotechnikę zachowań. A że kłamstwo będzie szybko ujawnione, to co znaczy kłamstwo w polityce karierowiczów ? Nic. To "nic" ma sens i ważność, dlatego naród przegrywa z kretesem. Zawsze musi przegrać "naród", nie wybrany przez ten naród. On jest usprawiedliwiony...
Dlatego w Polsce powinien brzmieć muzyczny blues, bo tylko jego metrum ma wartość, ma ważne miejsce w rzeczywistości.
7 Czerwca 2005
Ustka
______________*******___________
15 Stycznia 2006 - Ustka
Wiersze te poniżej prezentowane były w radiu CITY w Słupsku,
w programie "JERZY IZDEBSKI talk show".
Pochodzą także z tomiku "W krainie żebraków słyszę bluesa" - Agora Słupsk 2001.
W CZARNEJ SUKNI ŻYCIA
pamięci Grzegorza Przemyka
Barbara Sadowska
- poetka w czarnej sukni życia
los swój oddała wierszom i synowi.
Barbara -
poetka w czarnej sukni
tańczy ze mną na brzegu historii
gdzie i komarów nie uświadczysz,
jakby sam Pan Bóg stworzył nam światło
z własnych rąk
by pisać wiersze mądre
dla życiodajnej huby
czy pisklęcia w szuwarach...
Przyfrunęła twoja myśl
(w imię syna):
"Świadectwo na ile umarłam i na ile żyję" -
bo wiersz ten
to rana do końca horyzontu.
- Tuliłaś ten ogień
a świece płonące
na wszystkich cmentarzach ze wstydu gasły,
nie wiem dlaczego.
Przyspieszyłaś tę wędrówkę
na drugą stronę -
może syn czeka na ciebie z trenami,
a mnie przypisany jest jeden tren o tobie
w trzynastą rocznicę odejścia poetki,
w czarnej sukni Polski !
20.10.1999. Ustka
* * *
ECHOLALIE W POKAZIE TRAWIENIA
Ten piołun koloru nieuchwytnego spodziewa się powtórzenia... Rozbiegany dzień bez osobowości narodowego uwzględnienia puszcza z naczyń bańki mydlane.
To fakt, dzieci się cieszą, choć wróble przestały (świergolić) o rzeczach poważnych. W moim kraju - i miłość jest blada, jakby białaczka białą chmurą wstała. A anioły nie z tej strony mają skrzydła - i nie pomogą nawet sezonowym motylom. A cóż mnie kiedy trawię echolalie klęski z każdym dniem; w pokazie cyrkowych sztuczek - by przeżyć !
W tych drastycznych minutach
nie tylko wyschniętej trawy,
łowię sukcesy w mgielnej obsadzie.
* * *
MÓJ SEN OBEJMUJĘ CAŁĄ POLSKĘ
Mój sen obejmuję całą Polskę... Trzy dziewiątki ostatniego roku - szczęśliwe siostry. A ja (w okopach wstydu) żegnam ten tragiczny wiek ze wszystkich wieków !
Pod krzyżem nieba i chrystusowego
cierpienia wije się wąż grzechu
w soczystym cieniu zdrady...
Naród polski nie dojdzie do raju... Niepotrzebne mu też mądre słowa poezji (bez parasola) ! Chryzantemy na grobach w majestacie ciszy czekają na cmentarne hieny. Tych hien jest coraz więcej by małym kosztem rozmienić swoje życie na drobne... - Kruchość, słabość, potoczność - oto brukowy świat mojego sąsiedztwa ! 5.1.1999.
* * *
Wiersz "Młoda Polsko" był prezentowany także przez autora
w TVP Gdańsk, w programie "Kość niezgody" u Janusza Trusa.
Młoda Polsko
Młoda Polsko -
czyn twój daleki.
Z kominów fabrycznych parują resztki komunizmu nafaszerowane nienawiścią. W tym kraju i ptaki się nie lubią, pewnie i motyle i maki czerwone. Komuna jedno zostawiła na pewno; to szatańskie uczucia względy i zamęty... Młoda Polsko - obudź się, już czas do porządków.
Poeta dawno o tym pisze, wiersze. 23.2.1999.
* * *
ROZGORYCZONY NARÓD
Rozgoryczony naród chowa się za ciszą i za ciemną ścianą niepokoju - rzeźbi swe niedostatki i sny przerywa często. Rozgoryczony naród w środkowej Europie spożywa tabletki - przeciw depresjom w ogrodzie serc porośniętym białym lękiem. To nic nie znaczy - rzecze polityk z izby sejmowych marzeń - musicie przyjąć ofiarę jak w kościele z powagą chrystusowy chleb.
31.10.1997.



Komentarze
Pokaż komentarze