Zygmunt Jan Prusiński
PONIEDZIAŁKOWA SPOWIEDŹ
Irenie Wiszniewskiej
Dopiero maj a gdzie do września.
Składam paciorki po cichu,
by nie zbudzić kota.
Sprawdzam obietnice -
sto całusów dziennie.
Irena przyrzekła mi wierność
jak kamień przy drodze -
szeleści w nim serce.
To moja dziewczyna
z tej jednej książki -
tam kilka stron dopisać.
Idzie Irena z pracy
i pewnie myśli o mnie
na tym bruku amerykańskim.
- Jeśli przeleci ptak
nad twoją głową,
to jest wysłannikiem
moich uczuć - jak światło.
10.05.2010 - Ustka
Poniedziałek 7:34


Komentarze
Pokaż komentarze