Zygmunt Jan Prusiński
MAJOWE CYKANIE ZEGARA
Katarzynie Michalskiej
W odstępach
pomiędzy ukłuciem
kolca od róży albo od akacji,
rozmawiamy o dotknięciu
cienia z cieniem.
Wiatry poszły na południe,
parę plotek tam zasiać.
Na razie piszę
o zaklęciach i marzeniach,
każdy dźwiga w sobie
pragnienie mniejsze lub większe,
ale są dążenia...
- Czy piękno w pięknie
może pozostać na dłużej ?
Rozhuśtała się exlibrisowa
pułapka sztuki.
Kracze stara wrona -
znam ją tyle lat z podwórka,
delikatniejsze są kawki.
I to mi wystarczy jako dźwięk że żyję...
Ale ty Katarzyno,
poplamiłaś mi stronice myśli.
Uciekam od tej myśli
niebezpiecznej zresztą.
Przyglądam się tobie
i szukam erotyzmu
i szklanki puste po miodzie.
Szeleści pszczoła.
Szeleści mój męski duch.
Szeleści chęć przekazania dotyku wiatru.
- Chyba wiatr powrócił z południa...
10.05.2010 - Ustka
Poniedziałek 20:28


Komentarze
Pokaż komentarze