Zygmunt Jan Prusiński
DO TWOJEJ FOTOGRAFII MÓWIĘ
Irenie Wiszniewskiej
Padał w Ustce deszcz.
Nie otworzyłem z mamą sklepu.
Na dodatek budują nową drogę
po siedemdziesięciu latach.
Wytwarza się u mnie dziwna postać,
jakbym z dwoma cieniami szedł.
Mój to normalne ale ten drugi ? -
Spiętrza się aksamit w wymiarze
jeszcze nie ocenionym.
Fale morza uderzają w okna
swoim jednostajnym dźwiękiem.
Chciałbym Ireno położyć się koło ciebie,
słuchać twojej melodii kobiety,
która się nie uskarża - kochaną chce być !
A ja dawno nie miałem doświadczenia.
Moje ręce niczym niemowlęce -
chyba bym poradził sobie sutki ssać,
nie o to chodzi - po prostu zasiać w tobie
ulubione kolory i kilka dodatkowych słów.
- Jestem poetą od przypadku...
Wprowadzam w twoje ciało
całe moje męskie bogactwo !
Nie będziesz cierpieć - wypłyniemy razem
do Zatoki Słońca w zalesionej miłości.
10.05.2010 - Ustka
Poniedziałek 22:05


Komentarze
Pokaż komentarze